sobota, 19 sierpnia 2017

[PRZEDPREMIEROWO] Ocalałe - Riley Sager


Quincy Carpenter, Lisa Milner, Samantha Boyd - trzy kobiety, trzy historie, trzy Ocalałe. Jako jedyne uniknęły śmierci z rąk psychopatycznych morderców. Po krwawych masakrach, które przeżyły, próbują zapomnieć o wszystkim i prowadzić nowe, lepsze życie. Czy się im powiedzie? Każda z nich radzi sobie inaczej, jednak nie wszystkim udaje się odnaleźć szczęście i spokój na nowo. Światem Quincy wstrząsa wiadomość, że Lisa popełniła samobójstwo. Główna bohaterka nie wierzy, że to ona sama odebrała sobie życie, a na dodatek okazuje się, że godzinę przed śmiercią, Lisa próbowała się z nią skontaktować. Co chciała jej powiedzieć? Czy chciała ją ostrzec?

Historia podzielona jest na dwa okresy czasowe, przez co wydawała mi się niesamowicie podobna do książki, którą też niedawno czytałam. Chyba nie tylko ja porównywałam "Lokatorkę" JP Delaney z "Ocalałymi". Wydaje mi się, że między tymi powieściami trwa zacięta walka o pierwsze miejsce w kategorii "Najlepszy thriller 2017-2018".

 Zastanawialiście się kiedyś jak to jest przeżyć masową masakrę i jeszcze z tym żyć? Mimo że nie czytam zbyt dużo thrillerów, to jestem pewna, że z czymś takim się jeszcze nie spotkałam w żadnej innej książce. Autorka w doskonały sposób wprowadziła nas w nastrój panujący w powieści i powiem szczerze, że to kupuję. Zawsze próbuję przewidzieć zakończenie, raz mi się to udaje, a raz nie. Niestety w tym przypadku gdy byłam pewna jak skończy się książka, to w jednej chwili działo się coś takiego, że wszystkie moje podejrzenia się rozsypały i zastąpiła je tylko niepewność. Coś w tej powieści jest tak bardzo niezwykłego, że człowiek wciąga się od początku, aż do samego końca. Muszę przyznać, że autorce doskonale udało się wykreowanie wszystkich postaci i według mnie jest to zdecydowanie najlepszy thriller jaki kiedykolwiek czytałam. W pewnych momentach wydawało mi się, że autorka steruje naszymi emocjami jak marionetkami. Dreszczyk emocji, strach, tajemnica. Może dla niektórych to będzie zwykły thriller, jednak dla mnie jest wyjątkowy. No i oczywiście możemy wynieść z tej książki naprawdę wiele: media żerują na ludzkim nieszczęściu, a przeszłość będzie z nami aż do końca życia.

Podsumowując, "Ocalałe" to świetny thriller, pełen zagadek, nieprzewidywań i mroku. Całą książkę oceniam bardzo wysoko, wydaje mi się, że nie można już było w niej zawrzeć niczego lepszego. Jeżeli szukacie sensacyjnej powieści, która Was porwie w wir wydarzeń, to koniecznie musicie przeczytać kryminał Riley Sager.


Za egzemplarz recenzyjny bardzo dziękuję


2

czwartek, 17 sierpnia 2017

[PREMIEROWO] Milion odsłon Tash - Kathryn Ormsbee


Pisarz Lew Tołstoj jest wielką inspiracją dla Tash. Na podstawie jego wspaniałej twórczości dziewczyna wraz z przyjaciółmi postanawia nakręcić serial na Youtube pt. "Nieszczęśliwe rodziny".  Pewnego dnia nowe odcinki zostają skomplementowane przez popularną vlogerkę, dzięki czemu liczba subskrybentów momentalnie wzrasta, a wyświetlenia biją nowe rekordy.  Tash od teraz będzie musiała poradzić sobie z falą popularności oraz z tym, że nie każdemu podoba się to, co robi.
Jeśli chcesz szansy na szczęście, trwaj. Tak, życie potrafi dokopać, ale dopóki żyjesz, masz szansę na szczęście.
Powiem szczerze, że moje odczucia co do tej książki są bardziej skomplikowane niż myślałam. Do pisania recenzji zabierałam się naprawdę długo, bo nie miałam kompletnie pojęcia o czym dokładnie wspomnieć lub co pochwalić. Pierwsze strony były czystym zaciekawieniem, bo raczej nie często trafimy na książkę, w której możemy zobaczyć świat oczami nastolatki stającej się gwiazdą Youtube. Szczerze mówiąc nie oglądam praktycznie żadnych filmików na tej stronie, tylko czasami wchodzę tam po to, żeby znaleźć swoją ulubioną piosenkę i to chyba na tyle.
Bardzo trudno było mi się wciągnąć w tę książkę i mimo że dość dużo osób ją polecało, to ja mam mieszane uczucia. Autorka naprawdę ma ciekawy styl pisania - niezwykle przyjemny i łatwy w odbiorze.
Nie należy bać się zmian, ponieważ zmiany przypominają ci, że żyjesz, że w twoim życiu coś się dzieje.
Książkę przeczytałam dość szybko, jednak po skończeniu czułam niedosyt. Czegoś mi tam strasznie brakowało. Tylko czego? Wybuchów? Eksplozji? Czegoś na pewno. "Utrzymana w duchu "Fangirl"" - tak twierdzi okładka. Już jakiś czas temu czytałam "Fangirl" i miałam chyba takie same odczucia.

Główna bohaterka jest jak dla mnie dość specyficzna, jednak od początku ją polubiłam. Mimo że poza kręceniem serialu jej życie nie jest zbyt idealne, to według mnie zdecydowanie zasługuje na poświęcenie jej więcej uwagi i przypatrzenie się uważnie całej postaci. Autorka raczej nie skupia się na reszcie bohaterów, jednak zostali naprawdę świetnie wykreowani. No i mały komentarz o okładce - jest naprawdę śliczna. W tle cudowna biblioteczka, na której możemy zobaczyć chociażby książki, które sami posiadamy. Naprawdę genialny pomysł.

Podsumowując, "Milion odsłon Tash" to książka o życiu nastolatki, która mimo problemów robi to, co kocha - kręci serial i oddaje się swojej pasji. Według mnie książka jest skierowana  głównie do młodzieży, chyba że kogoś interesują takie klimaty - wtedy też warto po nią sięgnąć. Całość czyta się szybko, głównie dzięki ciekawemu stylowi pisania autorki - mimo tego, że wydawało mi się, że przez większość książki nie było żadnej akcji. Książka ukazuje także wiele wartości i nie jest to z pewnością tylko Youtube i sława. Sądzę że nie zostanie mi ona na długo w pamięci, jednak z całą pewnością mogę Wam ją polecić, chociażby dlatego, że naprawdę przyjemnie się ją czytało.

Za egzemplarz bardzo dziękuję

10

niedziela, 6 sierpnia 2017

Żona mimo woli - Annika Sharma


Hinduska ceremonia ślubna jest zupełnie inna od naszego zwykłego wesela. Aranżacja małżeństwa przez rodziców to pierwszy etap, niezbędny do zawarcia związku małżeńskiego. Jeżeli Panna i Pan młody zapoznali się oraz wzajemnie zaakceptowali, to dopiero wtedy można przeprowadzić ceremonię. Powiązane z religijnymi wierzeniami oraz kulturą wesele jest planowane z bardzo dużym wyprzedzeniem, przez co wydaje mi się, że jest jeszcze bardziej magiczne, kiedy wszyscy bawią się przez dobrych kilka dni. Nithja najwyraźniej dobrze wie co jest najlepsze dla niej samej - chce kontynuować rodzinną tradycję i wyjść w niedalekiej przyszłości za Hindusa.

Nithja to kobieta, która doskonale wie co chce osiągnąć w życiu. Inteligentna, zdolna, ambitna studentka, która pragnie zostać najlepszą i oczywiście cenioną lekarką. Pogrążona w rutynie zasypia na zajęciach z chemii i jakby zrządzeniem losu jest to, że zapomina także o zadaniu domowym. Z pomocą przychodzi siedzący obok zielonooki chłopak, który ratuje ją przed dostaniem oceny niedostatecznej. Nithja nie zdaje sobie w tym momencie sprawy, że ten sam chłopak ocali ją dosłownie chwilę później i że przez to odwróci jej życie o sto osiemdziesiąt stopni.

James to bystry, zabawny i niesamowicie przystojny mężczyzna, który pragnie w życiu zostać prawnikiem, tak samo jak jego ojciec. Nithja poznając go jeszcze bardziej, kompletnie traci dla niego głowę i jest w stanie podjąć najtrudniejszą decyzję w swoim życiu. Może posłuchać rodziców i poślubić wybranego przez nich mężczyznę lub zerwać z tradycją i wyjść za Amerykanina. Rodzice znają nas przecież najlepiej, jednak czy warto walczyć z nimi o prawo do miłości? Nithja nie chce nikogo zranić, dlatego musi dokonać ciężkiego wyboru.

Przepiękna książka o przeciwieństwach, kulturze, niezgodności i przede wszystkim o walce o miłość. Ku mojej radości pojawiły się tam też niesamowicie pouczające treści, które każdy z nas powinien kiedykolwiek przeczytać. Wspomnienie ludzi chorujących na raka i pogrążonych w ciężkiej chemioterapii.  Bo przecież rak to nie tylko puste słowo, to ciężka choroba, a niektórzy ludzie po prostu nie zdają sobie z tego sprawy jak człowiek i jego bliscy cierpią w takich momentach.

Miałam wrażenie, że koniec książki to jednoczesna zapowiedź kolejnej części. Powiem szczerze, że z wielką chęcią zabrałabym się za kolejny tom, by poznać dalsze wydarzenia w życiu Nithji. To książka na jeden wdech, przezabawna, urocza, momentami naprawdę smutna i oczywiście prawdziwa. To lektura konieczna, więc jeśli jeszcze jej nie czytałeś/aś, to musisz koniecznie to nadrobić! 

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwo Kobiece.


2

czwartek, 3 sierpnia 2017

Ze słownikiem - czyli książki po angielsku!

 
  Kto jeszcze nie słyszał o książkach "Ze słownikiem"? Genialne wydanie klasyków literatury dla osób lubiących czytać po angielsku. Lecz jeśli nie jesteś specjalistą od tego języka, to nie ma powodu do zmartwień! Dla osób, które są tak samo kiepskie z angielskiego jak ja, jest też pewne ułatwienie! Z boku każdej strony znajdują się przetłumaczone na polski słówka, które występują w danym tekście. Według mnie jest to naprawdę świetne, bo z oryginalną książką po angielsku miałabym nie lada problem. 

Swoją przygodę z czytaniem angielskich książek zaczęłam od "Alicji w krainie czarów". Mimo że jest to bajka dla dzieci, to występują w niej naprawdę trudne słówka, których raczej nigdy bym nie użyła komunikując się z kimś po angielsku. Jednak wydawcy pomyśleli o nas i dodali słowniki, dzięki czemu wszystko jest dwa razy łatwiejsze. Można popatrzyć na mój przykład - osoba, która nigdy nie czytała po angielsku, sięgnęła po właśnie tę książkę i uwaga! - przeczytałam ją do końca i co najważniejsze większość historii zrozumiałam! Jak dla mnie to już jest duży wyczyn i cieszę się, że dostałam możliwość przeczytania takiego wydania. Wiadomo, czasami miałam pewne problemy, ale po przeanalizowaniu wszystkiego, każdego słówka, udało się złożyć zdanie w całość. Przyznam się, że mam "Alicję" także po polsku, więc gdy sprawiało mi to naprawdę większe trudności, to po prostu sięgałam po polską wersję, jednak było to już naprawdę tylko w ostateczności. 

Jeżeli znacie bardzo dobrze angielski, na pewno nie będziecie mieć z takimi książkami problemu. Ja po angielsku czytam chyba dziesięć razy wolniej niż po polsku, jednak jest to normalne, więc nie macie się czym martwić - przynajmniej jak dla mnie. Natomiast jeśli dopiero zaczynacie przygodę z czytaniem w tym języku, to polecam wybrać z początku jak najłatwiejszy poziom, a w przypadku "Ze słownikiem" są to klasyczne bajki. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie muszę sięgać po swój słownik, bo wszystko mam w jednej książce. 

Jedynym malutkim minusem jest okładka, która zdecydowanie mogłaby być bardziej barwna. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że czytam po prostu podręcznik do języka angielskiego. Jednak mimo tego  naprawdę świetnie się bawiłam i z wielką chęcią zabrałabym się za kolejną pozycję. 

Podsumowując, wydanie książek "Ze słownikiem" bardzo polecam. Jest to świetna forma nauczenia się nowych słówek, a także podszlifowania swojego angielskiego. Gdy zaczynacie swoją przygodę z takimi książkami, to rekomenduję Wam na sam początek przeczytać "Alicję w krainie czarów", bo wydaje się być idealna na start. Dodatkowo ceny nie są takie wysokie, przez co na pewno się nie wykosztujecie. Ja jestem bardzo zadowolona z tych książek i serdecznie Wam polecam tę metodę nauki.


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwo Ze Słownikiem. Jeżeli chcielibyście nabyć swoje książki Ze Słownikiem, koniecznie wejdzcie na stronę http://www.zeslownikiem.pl/ 
6

wtorek, 25 lipca 2017

Lokatorka - JP Delaney





Dom przy Folgate Street 1 wydaje się być idealny w każdym calu, jednak panują w nim pewne zasady. Żeby w nim zamieszkać trzeba spełnić dziwne wymogi właściciela, które jak dla mnie są wręcz zabawne. Ten budynek nie jest zwyczajny - nowoczesna technologia, perfekcyjne wnętrze i przeszłość, która kiedyś musi wyjść najaw. Żadnych zwierząt, dzieci, ubrań na krzesłach i wiele więcej. Mieszkanie w wizji JP Delaneya dokonuje pomiarów zachowania i samopoczucia pod koniec każdego miesiąca, a potem przyznawane są punkty. Im więcej punktów tym gorzej? Czy może na odwrót? To trochę przytłaczające, jednak znajdą się osoby dla których to niestanowi żadnego problemu.

[...] większość ludzi wkłada całą swoją energię w próby odmienienia innych ludzi, podczas gdy tak naprawdę możemy odmienić tylko samych siebie, a nawet to jest niesłychanie trudne.

W tej powieści poznajemy dwie kobiety, które najwyraźniej nie łączy tylko wspólne mieszkanie. Obie straciły kogoś bliskiego i przez to niesamowicie cierpią. Szukają idealnego dla siebie domu, dlatego ryzykują i wprowadzają się do budynku przy Folgate Street 1. Czy odkryją sekrety właściciela? Co jeśli dom sam zacznie się sprzeciwiać? Autor Lokatorki buduje napięcie bardzo powoli, przez co jeszcze bardziej pragniemy rozwiązania zagadki.

 [...] nie można opowiedzieć drugi raz tej samej historii i spodziewać się innego zakończenia.

Jane jest młodą, piękną kobietą, która mimo wcześniejszych problemów, nie poddaje się tylko kroczy wielkimi krokami dalej do przodu. Po przeprowadzce jest szczęśliwa, że udało jej się zdobyć tak cudowne mieszkanie. Jednak szczęście nie trwa długo, kobieta znajduje codziennie pod drzwiami bukiet kwiatów, który jak się okazuje nie jest od właściciela, tylko od pogrążonego w żałobie Simona.

Emma i Simon to para, która była poprzednimi właścicielami budynku. To właśnie Emma zginęła w tym domu. Niefortunny wypadek, czy morderstwo? Kamery tego nie zarejestrowały, co tylko potęguje tajemniczość tego miejsca.

Jest jeszcze Edward - właściciel mieszkania, genialny architekt, któremu marzy się nowa wizja społeczeństwa.

Życie jest zbyt krótkie, by spędzić je w związku z niewłaściwą osobą.

Dom, budynek, mieszkanie - słowa, które ciągle powtarzają się w mojej recenzji. I właśnie taka jest prawda, bo cała akcja kręci się wokół tych słów. Książka jest podzielona na dwa okresy czasowe - kiedyś i dziś. Właśnie przez to miałam lekki mętlik w głowie, jednak na szczęście potem się wszystko wyjaśniło. "Lokatorka" to chyba jeden z najlepszych thillerów jaki kiedykolwiek czytałam.
Książka niesamowicie mnie wciągnęła - bardzo trudno mi było oderwać się od niej chociażby na kilka minut. Postacie zostały naprawdę świetnie wykreowane - przywiązałam się do nich bardzo szybko. No i niesamowicie minimalistyczna okładka - cudowna! Naprawdę nie potrafię znaleźć chociażby jednej rzeczy, do której mogłabym się doczepić.
Czasami po prostu nie jesteśmy gotowi, by zmierzyć się z prawdą.

Potrzebowałam właśnie takiej książki, przy której posiedzę trochę dłużej niż zazwyczaj. JP Delaney wykonał naprawdę świetną robotę. Pozostaje mi tylko ją Wam polecić z całego serca, bo ta książka na to zasługuje.


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwo Otwarte.
8

piątek, 7 lipca 2017

Replika - Lauren Oliver


Gemma to dziewczyna, która większość swojego dzieciństwa spędziła w szpitalu. Od zawsze miała ogromne kompleksy, przez co osoby z jej klasy na każdym kroku ciągle się z niej śmieją. Mimo że choroba nie wraca, to rodzice i tak trzymają ją pod kloszem, udowadniając tym, jak bardzo są opiekuńczy w stosunku do niej. Chłopcy omijają ją szerokim łukiem, być może dlatego dziewczyna każdego podejrzanego mężczyznę nazywa zboczeńcem. Jednak gdy nadarza się okazja wyjazdu wraz z przyjaciółką na Florydę, to Gemma jest wniebowzięta i nie może się go doczekać. Po pewnym incydencie dziewczyna podsłuchuje rozmowę swoich rodziców, którzy wspominają o tajemniczej klinice Heaven, znajdującej się na wyspie niedaleko miejsca, gdzie miała jechać wraz z najlepsza przyjaciółką. Mimo zakazu rodziców Gemma ucieka z domu, aby odkryć to, co ukrywają przed nią rodziciele. Co dzieje się w klinice Heaven? I co łączy Gemmę z Lirą, którą spotka na swojej drodze?

Lira to dziewczyna wychowywana w klinice, która nie, wie czym jest miłość albo też zwykła czułość. Traktowana jest jak królik doświadczalny, przez co nie ma pojęcia o tak podstawowych uczuciach. Jedynie doktor, która się nią od zawsze opiekowała, ukazuje jej świat z zupełnie innej strony. Nauczyła Lirę czytać, przez co dziewczyna wydaje sie znacznie mądrzejsza od pozostałych replik. 
Czym tak właściwie są repliki? 

Gemma i Lira to z pozoru dwie różne osoby, które łączą dwie różne historie.  Jednak okazuje się, że różnica pomiędzy nimi jest minimalna, a skrywana od zawsze prawda coraz bardziej wychodzi na jaw.

Książkę można czytać na trzy sposoby, jednak ja zdecydowałam się na sposób pierwszy, gdzie poznaje się historię oczami Gemmy.

Część o Gemmie mnie niesamowicie znudziła. Przyłapałam się na tym, że w pewnym momencie myślałam o czymś zupełnie innym, a nadal czytałam książkę, przez co musiałam wracać kilka stron wstecz i zaczynać wszystko od nowa. Kiedy akcja się rozkręcała, to było to tylko dosłownie na trzy minuty, a potem znowu na nowo dziwnym sposobem wzory matematyczne i pierwiastki stawały się interesujące.
Jednak cześć Liry wyglądała zupełnie inaczej. Przeczytałam ją jednym tchem i wydaję mi się, że to przede wszystkim zasługa tego, że świat był pokazany nie ze strony zwykłej osoby, jednak z oczu repliki człowieka.

Uważam, że fabuła książki jest jak najbardziej na plus. Wizja przerażającej przyszłości, bo kto wie, może czeka nas kiedyś to samo? Technologia już teraz jest tak rozwinięta, że aż strach pomyśleć co będzie za paręnaście lat.

Autorkę Lauren Oliver znam od pewnego czasu, jednak można przyjąć że nasze pierwsze spotkanie nie było udane. Swoją przygodę zaczęłam od książki "Delirium", która jak dla mnie okazała się niesamowicie nudna. Pierwsza część jeszcze była w miarę ciekawa, jednak pozostałych nie dało się po prostu w moim odczuciu czytać. Dokładnie tak samo było z serią "Czerwona Królowa". Kolejną jej książkę, którą przeczytałam była "Panika". Szczerze mówiąc, była bardzo ciekawa i na pewno kiedyś chciałabym do niej wrócić.

Podsumowując, Replika" to książka, która porusza problemy teraźniejszego świata. Pomysł podzielenia jej na pół jest jak najbardziej strzałem w dziesiątkę, ponieważ według mnie Lira "uratowała" Gemmę. Świetna pozycja dla młodzieży i przede wszystkim oryginalna. Klonowanie ludzi - tego jeszcze nie było! Książka w większości trzyma w napięciu i posiada mało rzeczy, do których można się przyczepić. "Replika" to naprawdę świetna zapowiedź kolejnej części i już nie mogę się doczekać, aż ją przeczytam

Dziękuję Wydawnictwo Otwarte za egzemplarz! 
13

sobota, 1 lipca 2017

[PRZEDPREMIEROWO] - Miłość, po prostu.


"Miłość po prostu" to zbiór wierszy tak bardzo prawdziwych, że aż bolesnych w swej prawdziwości. Autor doskonale pokazuje swoje uczucia w taki sposób, że książka wywołuje skrajnie smutne emocje. Zagłębiając się w każdą kolejną stronę, zdaje się przeszywać serce niczym strzała wystrzelona z łuku. 

"Jedna miała tylko tak na imię. Tak jak Ty.
Też nie była Tobą."
Od początku wiedziałam, że ta książka powali mnie na kolana, zrobi wszystko tak, abym już nigdy nie wstała. Teksty te są tak niesamowicie nasycone smutkiem oraz goryczą, które zdają się spływać z każdej kolejnej strony, a jednocześnie tak prawdziwe i przejmujące, że ma się ochotę wykrzyczeć temu durnemu światu wszystkie możliwe przekleństwa i żale jakie zbierają się w środku nas podczas czytania. Książka z początku opowiada o tajemniczej miłości autora, która wydaję się, że nie wie co straciła. Bohaterowie to ludzie, którzy popełnili wiele błędów, jednak próbują się pozbierać i ruszyć dalej. "Miłość, po prostu", wydaję się, że ten tytuł idealnie pasuje do klimatu całej opowieści.
"Czujesz bół, bo odszedłem?
Niedługo poczujesz ulgę,
odrosną Tobie skrzydła."

Książka jest głównie skierowana do kobiet, ale również niektórzy "twardzi" mężczyźni mogą dzięki niej poznać świat zupełnie z innej strony. Myślę także, że każda osoba znajdzie w niej fragment dokładnie opisujący swoje własne życie miłosne, wpasuje się w jakąś sytuację oraz skłoni do refleksji lub pewnych głębszych przemyśleń. Książkę można zaliczyć do tych, które dzięki wpływowi uczuć, potrafią rozpuścić nawet najtwardsze serca.
"Kiedy musimy tłumaczyć,
dlaczego kochamy
to jakbyśmy
chcieli wytłumaczyć
zły wybór."

Autora należy pochwalić też przede wszystkim za odwagę. Zdaje się być osobą bardzo wrażliwą i pełną, często dość negatywnych i piętnujących przeżyć. Mimo to, przekazuje czytelnikom tak wiele, nie boi się pokazać światu swoich emocji. Czytając "Miłość, po prostu", miałam wrażenie, że wchodzę głęboko do umysłu autora i dzielę z nim każde z jego przeżyć.  Gdy czyta się jeden wiersz kilkukrotnie, to za każdym razem można w nim znaleźć coś nowego, wyjątkowego. Zdecydowanie to będzie jedna z lepszych lipcowych premier.


Gdyby ktoś chciał nabyć ten cudowny egzemplarz jeszcze przed premierą, to zapraszam na stronę żurnalista.pl


Za możliwość przeczytania dziękuję Żurnaliście. Dzięki Tobie patrzę na świat zupełnie innymi oczami.
1
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.