wtorek, 21 listopada 2017

Miłość zapisana w gwiazdach - Brad Kronen


Czy kiedykolwiek zastanawialiście się po co tak właściwie są znaki zodiaku? Czy mają one jakikolwiek wpływ na relacje z innymi ludźmi? Odpowiedź brzmi: Najprawdopodobniej tak!

"Miłość zapisana w gwiazdach" to poradnik astrologiczny w którym poznajemy sekrety horoskopów, oraz opis wszystkich możliwych kombinacji znaków zodiaku. Jako, że mój znak to Bliźnięta, to moja lektura trwała około 50 stron. Całkiem mało prawda? Z tych paru stron mogłam się dowiedzieć z jakim znakiem się dogaduje, lub z jakim już nie za bardzo. 

Nie ukrywam, że przyjęłam tą książkę pod swój dach tylko i wyłącznie dlatego, że byłam jej naprawdę ciekawa. Niecodziennie mamy okazje zobaczyć tak wydaną pozycję, a w szczególności o horoskopach. Kiedy usłyszałam o niej, miałam wrażenie, że będzie to cienka książka, w której przy odpowiednich znakach pojawią się krótkie opisy relacji między nimi. Jednak się myliłam, bo cała książka jest naprawdę obszerna, wszystko jest rozbudowane, a wydanie jej jest idealne. Jestem pod ogromnym wrażeniem.

Tą książkę mogę polecić w szczególności singlom, jednak nawet jeśli nim nie jesteś, to i tak warto sobie ją poczytać. Autor zaskoczył mnie stylem pisania, bo jest on ciekawy i w szczególności bardzo prosty! Nawet pozwolił sobie na poczucie humoru, co dla mnie jest absolutnie wielkim plusem!

Na koniec chce pochwalić okładkę, która jest naprawdę cudowna i powala na kolona swoim minimalizmem i ślicznym kolorem.

Za taką interesującą lekturę bardzo dziękuję


2

wtorek, 24 października 2017

Bracia Slater - L. A. Casey

 "Dominic"

Jako pierwsza rzuca nam się w oczy okładka, która od razu nasuwa nam odpowiedź na pytanie: O czym tak właściwie jest ta książka. Słowa na niej wyryte "Dominic zdobywa to, czego pragnie" z początku wydają się normalne, zwykłe, jednak po przeczytaniu książki możemy się dowiedzieć o co tak naprawdę chodziło autorce i co chciała tym osiągnąć. 

Bronagh Murphy straciła swoich rodziców w wypadku samochodowym. Od tamtego czasu bojąc się zranienia, postanawia ograniczać kontakty z ludźmi do minimum. W szkole do której uczęszcza pojawiają się dwaj nowi uczniowie, którzy jak się okazuje są bliźniakami. Dominic Slater wkracza brudnymi butami w życie naszej głównej bohaterki, mimo tego, że dziewczyna zawzięcie go ignoruje. Jak się okazuje jest to błędem, bo takie zachowanie najbardziej go do siebie przyciąga. 

Podczas całego czytania czułam w sobie jakiś niesmak, który pozostawał z każdą kolejną stroną. Książka ma kilka swoich dobrych i kiepskich momentów. Akcja jest skupiona w szczególności na wulgaryzmach, docinkach, walkach. Walkach to chyba za mało powiedziane, bo z tego co zauważyłam to w tej książce ktoś się bije prawie w każdym rozdziale! Jak naprawdę to dla mnie mega nużące kiedy akcja ciągle się powtarza. Mimo takiego błędu ze strony autorki, pojawiają się tam także momenty które naprawdę bardzo polubiłam. Pomimo tego, że charakter bohaterów jest naprawdę niesympatyczny i z czasem mnie zaczęli niemiłosiernie denerwować, to i tak z całkowitą lekkością udało mi się przeczytać tą książkę.

Narzekałam na bohaterów, jednak w książce pojawiła się taka postać, którą pokochałam od samego początku. Jest to Damien - brat Dominica. Mimo, że są bliźniakami to łatwo ich odróżnić ze względu na różny kolor włosów. Białowłosy Damien podbił moje serce swoim charakterem, poczuciem humoru, inteligencją i opiekuńczością. Zdecydowanie wolałabym gdyby ta książka była o nim.

Dominic to bardzo wulgarna historia, która porusza tematy młodzieńczej miłości. Sam "Nico" budził we mnie sprzeczne uczucia od samego początku. Może Was zdziwić fakt, że z początku go nawet nienawidziłam. Jego miłość z Bronagh jest dość specyficzna, można powiedzieć, że nawet dziwna. Kłócą się z byle powodu, wyzywają nawzajem, krzyczą, płaczą. Jak dla mnie tego jest naprawdę za wiele. Całą historię ratuje fabuła, która była jak dla mnie wyjątkowa. Właśnie dlatego czytałam i czytałam, tylko po to aby dowiedzieć się co stanie się dalej.

Podsumowując książkę "Dominic" czyta się naprawdę bardzo szybko, ze względu na duże litery oraz lekki i dialogowy styl pisania autorki. Opisów praktycznie nie ma, a jeśli jednak się pojawiają, to są wtedy bardzo krótkie. Ta książka zasługuje na przeczytanie, ale tylko jeśli zdecydujecie się na nią spojrzeć łaskawym okiem.

"Bronagh" 
 
Wiecie jakie uczucie jest najlepsze ze wszystkich możliwych? Kiedy czytamy książkę ze świadomością, że posiadamy kolejną część. 

Znając już Bronagh z poprzednich części, wiemy, że przeszła w swoim życiu naprawdę wiele. Już niedługo ma obchodzić swoje 21 urodziny, więc czytając drugą część Braci Slater, tak jakby przenosimy się w czasie do niedalekiej przyszłości. Jej chłopak Dominic pragnie ją uszczęśliwić, uważając, że zasługuje na idealne urodziny. Po drodze napotkają różne komplikacje, jednak według mnie prawdziwa miłość powinna przetrwać wszystko. I z czasem się tak dzieje.


Za możliwość przeczytania tej serii bardzo dziękuję







5

niedziela, 1 października 2017

Dziewczyna mojego brata - K. A. Linde

Emery to czarująca, uparta, pełna pasji i przede wszystkim uczuciowa dziewczyna. A może raczej kobieta? Jej życie zdaje się sypać na każdym kroku, począwszy od zobaczenia swojego już byłego chłopaka w dość niecodziennej i niefajnej sytuacji, kończąc na zakończeniu związku i rozpoczęciu nowego życia. Ich trzyletnia przygoda zaprzepaściła całe jej życie. To właśnie przez niego, Emery rezygnuje z uniwersytetu oraz programu - ponieważ właśnie on jest jej profesorem i opiekunem. Dość niezręcznie, prawda? Jednak mimo tylu lat różnicy, uczucie zdawało się silniejsze. Aż do teraz. Od tamtego momentu zaczyna być wolna, wolna jak ptak. Bez uczelni, pracy, zobowiązań. Tylko ona i nowy rozdział.

Czy miałyście kiedyś naprawdę kiepski humor, jednak dzięki najlepszej przyjaciółce pozbierałyście się od razu? Heidi to bratnia dusza głównej bohaterki i to właśnie w większości dzięki niej w książce zaczyna się robić zabawnie oraz rozkręca się całkowicie akcja. Jest ona naprawdę przezabawną dziewczyną, która czasami potrafi rozbawić do łez. Podobało mi się, że autorka nie darowała sobie nawet przekleństw, czy też jakichś głupkowatych tekstów. Bo to właśnie dlatego ta książka wydaje mi się tak bardzo naturalna. Tak samo Emery zdawała mi się naprawdę jedną z lepszych głównych bohaterek z jakimi miałam do czynienia. Nie była zbyt sztuczna, była po prostu sobą - a to jak dla mnie najważniejsze w tego typu książkach.

Zapominając o ciężkich wydarzeniach, jej przyjaciółka Heidi wyciąga ją z domu na przyjęcie weselne rodziny Wrightów. Tam spotyka swojego byłego chłopaka Landona, z którym jeszcze była za czasów liceum, jednak on jej nie poznaje. Początkowa zasada, którą sobie przyrzekła Emery - aby nie zbliżać się do żadnego z braci Wrightów - legła w gruzach, kiedy zaczęła rozmawiać z bratem Landona - Jensenem. Z początku wydawał mi się mega dziwnym człowiekiem. Z jednej strony był kompletnie czarujący, z drugiej jednak, zachowywał się jak totalny dupek. Lecz po dalszym czytaniu już nie miałam o nim takiego zdania. Oddany, pracowity, uroczy, seksowny. Która by takiego nie chciała? Sama bym oszalała na jego punkcie. 

Ta lektura okazała się być naprawdę przyjemna i idealna na wieczór. Przede wszystkim, bardzo szybko mi się ją czytało, ponieważ jest napisana w naprawdę lekki, fajny sposób. Będziecie zadowoleni, jeżeli szukacie lekkiego romansu z ciekawą fabułą. Po drugie, książka kryje w sobie wiele tajemnic, intryg, od których niełatwo się oderwać. A słowa na okładce "Piekielnie zmysłowa, niesamowicie romantyczna" idealnie opisują sytuację znajdującą się w opowieści. Jeżeli chcecie poznać dużo więcej szczegółów, to koniecznie sięgnijcie po "Dziewczyna mojego chłopaka"!

Za egzemplarz bardzo dziękuję 





2

niedziela, 24 września 2017

Wróć za mną - A. Meredith Walters




"Wróć za mną" to kolejna i ostatnia część historii Maxxa oraz Aubrey. Ta dwójka to zakochane w sobie osoby, które przeszły w życiu naprawdę wiele. Od razu powiem, że pierwsza część była o wiele lepsza od drugiej. Dlaczego? Zaraz się przekonacie! Dodatkowo chciałabym zaznaczyć, że ta recenzja może zawierać spojlery (w sumie nie jestem pewna co jest spojlerem, a co nie) także czytacie na własną odpowiedzialność.

Uzależnienie totalnie zniszczyło Maxxa. Był już praktycznie na skraju przepaści, która miała go zepchnąć z tego świata. Jednak udało mu się przeżyć, a co najważniejsze zapisać na odwyk. Cała ta sytuacja była dla niego naprawdę trudna, jednak podołał, bo miał o co walczyć. Aubrey straciła wszystko na co tak długo pracowała. Straciła to właśnie przez niego. Jednak w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że to chyba nie jest to, co od zawsze chciała robić. Czy dramatyczne przeżycia związane ze śmiercią jej ukochanej siostry zachęciły ją do podjęcia takiego kierunku?

W tej części mamy okazje poznać znacznie bliżej głównych bohaterów. Aubrey przypadła mi do gustu bardziej w pierwszej części, bo w tej mnie naprawdę irytowała. A Maxx.. Cóż. Maxx to mój najskrytszy ideał. Poznajemy go dogłębniej, jego czułość, wrażliwość oraz inne pozytywne, a czasami nawet negatywne cechy. Pomimo tego, że brat się od niego odwrócił i stracił Aubrey, on nie poddaje się, tylko dalej walczy z nałogiem.

Czy wzajemna miłość może zwalczyć wszystkie problemy? Zdaje mi się, że autorka chciała w tej części odpowiedzieć na to i inne pytania. Uświadomić nas, jak miłość może być silna i że może przetrwać nawet najtrudniejsze sytuacje. Że nie widzimy świata poza tą jedyną osobą i jesteśmy w stanie dla niej zrobić naprawdę wszystko, jeżeli sytuacja od nas tego wymaga. Więc dlaczego ta część mi się nie podobała tak bardzo jak poprzednia? Odpowiedź jest jedna: brakowało mi jakiejś wielkiej akcji, która by mną tak wstrząsnęła, że pochłonęłabym całą książkę w kilka sekund. Aktualnie czuję niedosyt, bo spodziewałam się czegoś znacznie innego.

Podsumowując "Wróć za mną" okazała się ciekawą książką, jednak jak dla mnie wielkiego szału nie było. Jeżeli czytaliście pierwszą część, to możecie sięgnąć po kolejną, chociażby po to, aby zobaczyć, jak potoczyły się dalsze losy Aubrey i Maxxa.

Za kolejną część tej historii dziękuję


3

czwartek, 14 września 2017

Poszukiwaczka - Arwen Elys Dayton




W jednej chwili zdałam sobie sprawę, że kompletnie nie mam pojęcia, jak zabrać się do pisania tej recenzji oraz co napisać o tej książce. Moje odczucia przed jej rozpoczęciem były naprawdę pozytywne, a gdy już zaczęłam ją czytać i po naprawdę długim czasie ją skończyłam, to jedyne zdanie jakie w mojej głowie się uformowało to "Co to było?". Poszukiwaczka wywołała we mnie dość mieszance uczucia, ale o tym za chwilę.

Przez lata Quin Kincaid była szkolona przez swojego ojca na zabójczynię. Od wieków istnieją tzw. "Poszukiwacze", którzy starają się czynić świat lepszym. Pewnego dnia wraz z Shinobu oraz jej ukochanym Johnem mieli złożyć przysięgę, aby stać się prawdziwymi Poszukiwaczami. Jednak John nie został dopuszczony do ceremonii, pomimo wszelkich starań Quin a także samego Johna. Od tej pory Poszukiwaczka wraz z Shinobu będzie musiała stawić czoło swojemu ojcu, a także ukochanemu.

Czytając opis książki, miałam wrażenie, że znam już całą fabułę, jednak mimo tego postanowiłam ją przeczytać. I jak się okazało to był dobry wybór, bo autorka postanowiła schować w rękawie kilka asów, które dopiero wyjawiła w trakcie opowieści. Tak jak już mówiłam, mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony fabuła jest naprawdę bardzo wyjątkowa. Jednak z drugiej strony bardzo trudno było mi przebrnąć przez całą opowieść. Książka mnie naprawdę zaskoczyła, jednak nie tak, jakbym chciała.

Pierwszym minusem książki był wiek bohaterów. No bo w sumie powiedzcie mi, dlaczego piętnastolatki dostają prawdziwy miecz i zgodę na zabijanie? Według mnie bohaterowie powinni być przynajmniej dwa-trzy lata starsi. Jaki jest kolejny minus? Przede wszystkim słowa najprawdopodobniej wymyślone przez bohaterkę. Czy ktoś mnie oświeci co to jest morfer? Wpisywałam nawet w Google, jednak nadal mnie to męczy i nie mam pojęcia, co to jest. Kolejnym minusem i chyba już ostatnim jest fakt, że w pewnej chwili nie miałam kompletnie pojęcia co się stało. Od początku byłam pewna, że akcja toczy się w jakimś średniowieczu, a tu nagle BUM, bohaterowie wyciągają telefon lub podjeżdża do nich samochód jakby żyli w aktualnej współczesności.

Czy są jakieś plusy? Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów, bo mimo tych wszystkich minusów, zdecydowanie właśnie dla nich i ich świetnych charakterów zdecydowałam się brnąć dalej przez tę opowieść. I powiem szczerze, że nie zawiodłam się aż tak bardzo, jak myślałam i naprawdę byłabym skłonna sięgnąć po drugą część, chociażby po to, żeby sprawdzić, jak potoczą się dalej ich losy.

Czy polecam tę książkę? Zdecydowanie jest ona dla mnie jednym wielkim znakiem zapytania i chyba nawet nie jestem skłonna dać jej jakąś prawdziwą ocenę. Recenzja może wydawać się trochę dziwna, niepoukładana i bardziej wyrażająca moje zdanie, jednak chyba właśnie o to w tym chodzi, prawda? Myślę, że niektórym osobom ta książka może przypaść do gustu, bo naprawdę nie jest zła. Może nie powala na kolana, jednak naprawdę warto ją przeczytać dla chociażby fabuły i genialnej kreacji bohaterów.   


Za egzemplarz bardzo dziękuje:


7

poniedziałek, 4 września 2017

Tak sobie wyobrażałam śmierć - Joanna Mo






Helena Mobacke to słynna policjantka, która po długiej przerwie wraca na służbę. Kobieta po tragicznej śmierci swojego ukochanego synka Antona nie mogła się pozbierać, jednak postanowiła wrócić do zawodu. Wszyscy pracownicy byli ogromnie zdziwieni, że główna bohaterka ponownie pojawiła się w pracy, zwłaszcza po tym, gdy straciła także swojego ukochanego mężczyznę, który nie mógł pogodzić się ze stratą syna. Już pierwszego dnia spada na nią ogromna odpowiedzialność, a także bardzo trudna sprawa chłopaka, który został wepchnięty pod koła pociągu metra. Świadkowie nic nie widzieli lub po prostu mówili, że chłopak został "pochłonięty" przez nadjeżdżający pojazd. Helena rozpoczyna swoje śledztwo, a jej zadaniem jest dotrzeć do sedna sprawy i zatrzymać winnego.

Helena jest kobietą z wielką depresją, bo kto właściwie nie załamałby się po tak wielkiej stracie? Naprawdę w tej chwili nie wyobrażałabym sobie tego, żeby stanąć na jej miejscu i poczuć się tak jak ona. I nikomu tego w sumie nie życzę. Kobieta początkowo nie radzi sobie zbyt dobrze w śledztwie, jak i w życiu codziennym. Można powiedzieć, że skupia się na rzeczach mało istotnych: zbiera informacje, przepytuje świadków, sprawdza kamery.

Jak żyć teraźniejszością, skoro przeszłość nadal siedzi nam w głowie? Autorka doskonale przedstawia proces powrotu Heleny do rzeczywistości i skupieniu się na rzeczach najważniejszych. Joanna Mo zaskakuje i jednocześnie trzyma w napięciu przez cały czas. Ta książka to naprawdę thriller z dużą ilością zdarzeń i znacznie lepszy od poprzedniego, który czytałam. Akcja nie dzieje się ani zbyt szybko, ani zbyt wolno, jak dla mnie było naprawdę idealnie i dlatego mogłam się wciągnąć w tę powieść i czekać z wielkim napięciem na rozwiązanie sprawy.

"Tak sobie wyobrażałam śmierć" to naprawdę ciekawa książka i przede wszystkim cienka - co jest chyba wielkim plusem. Jeżeli macie zastój czytelniczy i nie wiecie za co aktualnie się zabrać lub po prostu potrzebujecie delikatnego kryminału to ta książka jest idealna dla Was. Według mnie jest naprawdę godna uwagi, ale gdybym miała coś w niej zmienić, to byłby to rodzaj w jakim jest napisana ta lektura. Moim zdaniem bardziej pasowałaby tutaj pierwszoosobowa narracja, jednak  jest to tylko moja opinia. Na co czekacie? Pozwólcie się wciągnąć w wir wydarzeń i mnóstwo zagadek.

Za egzemplarz bardzo dziękuje

5

wtorek, 29 sierpnia 2017

Wakacyjna przygoda BOOK TAG


Najprawdopodobniej to jest pierwszy i nie ostatni tag na moim blogu. Zdecydowałam się go bardzo szybko wykonać ze względu na to, że całościowo mnie naprawdę zaciekawił i nie mogłam się doczekać kiedy sama zacznę losować zdania. Do tego tagu zostałam nominowana przez Anę z bloga czytam z pasją.
Co to właściwie za tag?
Wakacyjna Przygoda BOOK TAG to tag Dominiki z bloga Zaczytana w Fantastyce. Aby wykonać ten tag musimy wybrać 10 dowolnych książek, a następnie poukładać je alfabetycznie według nazwisk autorów. Przy każdej kategorii będzie podane co trzeba losować, a losujemy przez otwarcie książki na losowej stronie :)

No to zaczynamy. Poznajcie moje wakacje!
1. W te wakacje wydarzy się coś naprawdę niesamowitego! A co będzie początkiem Twojej przygody? (zdanie)

"Chociaż już na lotnisku witało nas mnóstwo ludzi, wzdłuż trasy do pałacu zgromadziły się tłumy, skandujące nasze imiona i życzące nam powodzenia." - Rywalki 

Zaczyna się ciekawie - lecimy do pałacu.

2. Kto będzie ci towarzyszył? (osoba)

Tristan Cole - Powietrze, którym oddycha

O tak!

3. Gdzie się wybierzecie? (miejsce)

Mieszkanie na Folget Street 1 - Lokatorka


4. Co tam się stanie? (zdanie)
"Przywarła do niego, jeszcze przez chwilę opierając się śmierci, by móc cieszyć się jego bliskością" - Caraval

Będę umierać w ramionach Tristana? Lepszych wakacji nie mogłam wylosować...

5.Nagle zza drzew wyłoni się tajemniczy człowiek. Kto to będzie? (osoba)

Babcia - Miłość, która przełamała świat

O, jeszcze Babcia będzie patrzyć jak umieram.. Po prostu świetnie XD

6. Zdanie, które od niego usłyszycie to... (zdanie)

"- Jesteś żonaty?" - Szklany Tron

Hahhaha, co? Ja umieram, Babciu :( Dzięki, że pytasz

7. Tajemnicza osoba zdecyduje się kontynuować z Wami podróż, a na początek znajomości podaruje Wam... (przedmiot)

Telefon - Zły Romeo 

O super!

8. Nagle zauważacie, że ktoś Was goni! Kto to będzie? (osoba)

Ron - Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Hmmm. Dlaczego Ron z Harrego Pottera miałby mnie gonić?

9. Co wtedy zrobicie? (zdanie)

"Toczyliśmy się wąskim zaułkiem między dwoma budynkami, który kończył się niewielkim parkingiem" - Twoim śladem

Przynajmniej jeszcze toczyć się mogę 😂

10. Jak zakończy się Wasza przygoda? (zdanie)

To właśnie to pragnienie ściąga mnie z powrotem na Ziemię - Ponad wszystko


No szczerze mówiąc spodziewałam się gorszego zakończenia, ale może być 😂

11. Co ty na powtórkę w następne wakacje?

Jeżeli nie zapomnę, to na pewno powtórzę. Wyszło całkiem fajnie, trochę dziwnie, ale fajnie.
Do tego tagu chciałabym nominować  Kingę z bloga booki-v odwdzięczając się za Coffee Tag 😂
I Monię z jeden rozdział więcej. Oraz każdego kto ma ochotę wykonać ten tag!
8
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.