środa, 12 września 2018

Alyssa i czary - A.G. Howard


Alyssa Gardner nigdy nie wątpiła w to że jest zwykłą dziewczyną. Boi się, że także jest obłąkana tak samo jak jej matka, która przebywa aktualnie w zakładzie dla chorych psychicznie. Dręczą ją urojenia, słyszy odgłosy kwiatów, owadów i ma nocne koszmary. Alyssa pragnie pomóc w uleczeniu jej matki Alison i zdjąć klątwę ciążącą na jej rodzinie, która wiąże się z tym że jej prapraprababka (Alicja w krainie czarów), także była obłąkana. Okazuje się że tylko Alyssa może zdjąć tą klątwę, a przez to jej świat rozsypie się na małe kawałeczki, a ona sama będzie musiała sprostać wielkiemu wyzwaniu.

Powiem szczerze, że odkąd zaczęłam czytać pierwszą stronę to miałam ciarki na całym ciele. W sumie nie chodzi nawet o to, że opowieść mi się tak spodobała - po prostu myśl o tych wszystkich owadach mnie trochę rozpraszała. Jestem z tych osób, które ich totalnie nie cierpią! Ale mimo tego Alyssa wydawała mi się bardzo fajną dziewczyną, a cała książka bardzo mi się podobała. 

W książce bardzo podobało mi się to, że historia nawet wiązała się z Alice Liddell czyli postaci Alicji z “Alicji w Kranie Czarów” autorstwa Lewisa Carrolla. Spodobał mi się świat, który został wykreowany przez A. G. Howard. Kreacja bohaterów to strzał w dziesiątkę, tak samo jak fabuła, która jest bardzo oryginalna i wyjątkowa.  Myślę, że każdemu fanatykowi dobrej fantastyki spodobała by się ta książka, bo mimo tych wszystkich wspominkach robaków, to książka to istna petarda!

Jeżeli uwielbiacie powieść Alicji w Krainie Czarów, kto myślę, że jest ona idealna dla Was. Jeżeli jednak jest na odwrót, to chyba lepszym rozwiązaniem będzie odpuszczenie tej pozycji. Jest to coś nowego, coś lekkiego i na pewno wyjątkowego. 
2

czwartek, 9 sierpnia 2018

Historia pewnej dziewczyny - Sara Zarr



Dwoje ludzi, jedna decyzja, zniszczone życie. 

Na restauracyjnym parkingu ojciec nakrywa swoją trzynastoletnią córkę i jej starszego chłopaka w jednoznacznej sytuacji. Nie potrzeba wiele czasu, by o tym wydarzeniu dowiedziała się cała okolica. Dziewczynie szybko przypięto łatkę, której nie może się pozbyć mimo upływu kolejnych lat, a od nieprzychylnych spojrzeń nie jest wolna nawet we własnym domu. Czeka ją trudna walka o zmianę osądu na jej temat i szansę na wyrwanie się z upokarzającej roli miejscowej puszczalskiej.


 Na początku powieści poznajemy historię Deanny Lambert, głównej bohaterki i jednocześnie narratorki, która mimo swojego młodego wieku zostaje niesprawiedliwie potraktowana. O tej wstydliwej i kompromitującej sytuacji wiedzą wszyscy, mimo że od tamtego momentu minęły już ponad trzy lata. Po tym wydarzeniu ojciec nie jest w stanie się do niej odezwać, a jeśli już to zrobi to jest to bardziej niesympatyczna rozmowa. Dlatego dziewczyna rozpoczyna plan, dzięki któremu wyprowadzi się z domu wraz ze swoim bratem Darrenem i jego dziewczyną Stacy, oraz ich córeczką April. Jednak co się stanie gdy jej kochanek znowu pojawi się w jej życiu? Kiedy będzie musiała z nim spędzać większość dnia? Jak poradzi sobie Deanna z opinią puszczalskiej?

Sara Zarr podjęła się naprawdę ciężkiego wyzwania. Tematy które postanowiła wprowadzić, na pewno nie są dla nikogo obce, a także zbyt miłe. Jestem wręcz pewna, że nie wszystkim ta książka przypadnie do gustu. Moim zdaniem Deanna została niesprawiedliwie potraktowana, zwłaszcza w tak młodym wieku. Według mnie każdy w swoim życiu popełnia błędy, ale na pewno nikt nie zasługuje na takie traktowanie, zwłaszcza że każdy jest człowiekiem i inni mogliby postawić się w sytuacji drugiej osoby. Błąd który popełniła mając trzynaście lat ciągnie się latami i wszyscy na każdym kroku jej to uświadamiają. Czy szesnastolatka zasługuje na takie traktowanie? Według mnie nie. Z jednej strony cieszę się, że jednak Deanna miała wsparcie w postaci przyjaciela i przyjaciółki, jednak akcja która się dalej potoczyła kompletnie mnie wybiła i nie wiem nawet co sądzę o tej książce. Wiem tylko, że zakończenie było naprawdę dziwne, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Autorka zostawiła wszystko pod jednym wielkim znakiem zapytania.

Dziękuję Wydawnictwa Ya! :)



1

wtorek, 26 czerwca 2018

Kochanka księcia - Geneva Lee





Pierwsza część bestsellerowej trylogii ROYALS, która urzeknie każdą kobietę.


Na przyjęciu z okazji ukończenia studiów na Uniwersytecie Oksfordzkim Clara Bishop spotyka intrygującego mężczyznę. Jest onieśmielona jego intensywnym spojrzeniem i niezwykłą urodą. Dochodzi między nimi do zbliżenia, jednak mimo jednego pocałunku Clara nie może o nim zapomnieć. Wydawało jej się, że skądś go zna, a gdy do jej drzwi pukają paparazzi, to nagle wszystko staje się jasne. Tajemniczym mężczyzną okazuję się książę Alexander, który słynie z tego, że dostaje to czego pragnie. Dlatego książę proponuje Clarze układ, który mówi o tym, że stanie się jego sekretną kochanką.

Bardzo często potrzebuję przeczytać dobry romans. Zazwyczaj gdy mam tzw. "książkowego kaca", to od razu sięgam właśnie po taki gatunek. Mimo, że wiedziałam że "Sekretna kochanka" nie należy do grzecznych książek, to i tak postanowiłam ją przeczytać. W tym wypadku także się nie zawiodłam. Zawsze uwielbiałam fabułę gdzie pojawia się dwór książęcy, bo wtedy zawsze jestem w stanie pochłonąć książkę za jednym zamachem.

Najbardziej podobało mi się zobaczenie świata ze strony sławnej osoby. Okazuję się, że takie życie nie jest całkiem kolorowe, a blask fleszy ciągle depcze Nam po piętach. Clara nie zdaje sobie sprawy jacy paparazzi potrafią być okrutni i nie potrafi się przed nimi bronić. Dziewczyna staję przed bardzo ciężkim wyborem. 


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwo Kobiece :)


0

Triskel. Gwardia. - Krystyna Chodorowska

Gdy tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach wydawnictwa Uroboros to od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Mimo że ja i polskie książki niezbyt się lubimy i rzadko się zdarza, że naprawdę jestem w stanie pokochać taką lekturę, to ku mojemu zdziwieniu okazało się że jest zupełnie inaczej. 

Sinead to studentka, która wyjechała z rodzinnego miasta. Wstępuje do Gwardii, gdzie nadaje sobie pseudonim Mayday. Kret, Burza i Mayday – oddział specjalny do chronienia miasta Scyld City. Ta grupka ma za zadanie utrzymywać porządek i spieszyć szybko z pomocą. Cała trójka posiada supermoce, dzięki czemu pomaganie jest znacznie łatwiejsze. Jednak nikt nie zna ich prawdziwej tożsamości, nie wiedzą kim są. Do miasta ma przyjechać generał cesarskiej piechoty lord James Alexander i władze proszą Gwardię o ochronę. Od tej pory pojawiają się tylko same kłopoty.

Uwielbiam styl pisania autorki, a także to w jaki sposób została wydana książka. Czcionka jest znacznie większa niż w normalnych książkach, przez co czyta się ją dwa razy szybciej. Dla mnie to był bardzo duży plus, bo nie lubię gdy litery są zbyt małe. Obrazki, które pojawiają się w książce dodają tylko uroku temu wszystkiemu i wiedziałam od razu, że to idealna książka dla mnie.

Kreacja bohaterów jest naprawdę strzałem w dziesiątkę. Uwielbiam każdego z nich i ciężko mi jest sobie wyobrazić co by było, gdyby się nie pojawili. Wyróżniają się z tłumu i w szczególności są bardzo charyzmatyczni. Cała książka ma niepowtarzalny klimat, jest tutaj pełno tajemnic, mrocznych mocy i wiele więcej. A że książka nie należy do grubasków, to czytanie jej to wręcz przyjemność. Nim się obejrzałam powieść była już skończona, a ja nawet nie czułam potrzeby sięgnięcia po kolejną, bo byłam wystarczająco najedzona.  

Podsumowując książka "Triskiel. Gwardia" to lekka powieść idealna dla fanów dobrej fantastyki. Styl autorki jest naprawdę znakomity i przyjemnie się czyta, kiedy czujemy, że autorka żyje tym "światem". Uważam, że to debiut polskiej twórczości i na pewno będę ją każdemu polecać!

Dziękuje Wydawnictwo Uroboros!
0

piątek, 22 czerwca 2018

Jak wytresować smoka? - Cressida Cowell



Halibut Straszliwa Czkawka Trzeci (dla przyjaciół po prostu Czkawka) to początkujący wiking, który musi stawić czoła śmiertelnie groźnemu smokowi. Jednak zanim to uczyni, czekają na niego zadania, które mają dowieść, że nadaję się na członka Plemienia. Musi złapać i wytresować smoka, tak aby go słuchał i przede wszystkim złowił jak najwięcej ryb w święty dzień Thora. Czy mu się to uda?

Okazuję się, że szkolenie smoka nie jest wcale takie łatwe, zwłaszcza jeżeli ktoś nie chce współpracować. Ktoś czyli Osesek Dzieńdoberek - kompan młodego Czkawki, który za wszelką cenę chce dowieść, że podoła temu wyzwaniu. 

Wydaję mi się, że książka nie jest ani dla dzieci, ani dla dorosłych. Porównując do filmu to kompletne przeciwieństwo. Jednak coś innego to zupełnie miła odmiana i cieszę się, że sięgnęłam po tą pozycję. Historia Czkawki jest naprawdę zabawna, pełna akcji i punktów kulminacyjnych. Pojawiające się tam celowe błędy ortograficzne pozwalają czytelnikowi na uświadomienie sobie jak bardzo młodzi wikingowie muszą sprostać tak ciężkim wyzwaniom. 

Mimo że na książce napisane jest "Na podstawie powieści powstał film", to jakoś mi się to kompletnie nie zgadza. Poza tresowaniem smoka i budowaniem przyjaźni między nimi, to właściwie nie ma nic tam podobnego. Spodziewałam się, że gdzieś w którejś scenie pojawi się dziewczyna z ukochanej bajki, jednak był tam tylko Śledzik, który zaprzyjaźnił się z głównym bohaterem. Brakowało mi w tej książce wielkiego WOW, jednak poczucie humoru i akcja która tam była mi to wszystko wynagrodziła. Właściwie naprawdę bardzo spodobała mi się ta historia, bo jej jeszcze nie znałam, chociażby z ekranizacji. Osesek to naprawdę uroczy smok, sama bym takiego chciała trzymać w domu pod łóżkiem. A szybkość z jaką pochłonęłam całą książkę była szokująca, dlatego bardzo polecam. Idealna na książkowego kaca lub smętny, smutny dzień.


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwo Znak :)

1

czwartek, 21 czerwca 2018

Bad boy's girl 1,2,3 - Blair Holden


Gorąca seria fenomenu Wattpada, która pojawiła się na liście bestsellerów.

Tessa to skromna dziewczyna, której jedynym celem jest przetrwanie ostatniej klasy szkoły średniej. W tym celu opracowała plan, dzięki któremu nie będzie się rzucała w oczy. Jednak, wszystko idzie nie tak jak zaplanowała, bo na jej drodze staje Cole Stone, który wraca do miasta po kilkuletnim pobycie w szkole wojskowej. Od czasów przedszkola uprzykrzał jej życie i przez niego wylądowała nawet kilka razy na ostrym dyżurze. W dodatku jej najlepsza przyjaciółka - Nicole, zerwała przyjaźń i zaczęła się spotkać z najprzystojniejszym chłopakiem w liceum - Jasonem, w którym od lat była zakochana Tessie.

Spoglądając na okładkę nie wiedziałam dokładnie czego się spodziewać. Bo powiedzmy sobie szczerze nie wygląda zbyt ładnie. Jednak lekkie pióro autorki i dialogi sprawiają, że chwila czytania jest cudownym relaksem.

Zostawmy temat wyglądu i przejdźmy do fabuły. Od bardzo długiego czasu uwielbiam powieści New i Young Adult i tak samo jest w tym przypadku. Tessa - główna bohaterka wzbudziła moją sympatię od pierwszej strony i ku zdziwieniu naprawdę ją polubiłam. Jest to zwykła dziewczyna, dosyć nieśmiała i nieporadna w kontaktach towarzyskich. Gdy już poznajemy bohaterkę znacznie bliżej jesteśmy w stanie ujrzeć jej prawdziwy charakter jakim jest: złośliwość, sarkastyczność i ogromna inteligencja. Czasami miałam wrażenie, że strasznie się z nią utożsamiam. Może właśnie dlatego tak bardzo ją polubiłam. 

Postać Cole'a została również znakomicie skonstruowana. Wraca do liceum i staję się obiektem westchnień każdej dziewczyny. Przez większą część książki był kreowany na ideał każdej kobiety, jednak głupi błąd popełniony z jego strony sprawił, że w jednej chwili znikają wszystkie romantyczne uniesienia, które pojawiły się między nim a Tessą. Właśnie przez tą sytuację czułam straszny niedosyt pod sam koniec książki, dlatego sięgnęłam szybko po kolejną część.



RECENZJA DRUGIEJ CZĘŚCI! (Czytasz na własną odpowiedzialność :)

Tessa stara się pogodzić z rozstaniem oraz ze złamanym sercem, jednak nie jest to takie proste jak się wydawało. Za chwilę rozpoczyna pierwszy rok studiów, a jest zakochana po uszy w Cole'u, którego próbuje ignorować. Okazuję się że to nie bułka z masłem, zwłaszcza że na wymarzone studia zabiera torbę ciuchów i masę problemów. Głównym wątkiem tego tomu jest życie studenckie, które jak się okazuje nie jest takie wcale łatwe na jakie wygląda w filmach.

Po zakończeniu poprzedniej części spodziewałam się wielkiej walki Cole'a o wysłuchanie przez Tessie, ale nawet tutaj się pomyliłam. Jednak ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu Tessa zrobiła wielki krok do przodu i postanowiła sama z nim porozmawiać. Od tej pory ciężka depresja znika w mgnieniu oka, a zastępuje ją wielka miłość i romantyczne uniesienia. Tessie wydawała mi się bardziej dojrzalsza, jednak i tak poprzedni tom wydawał mi się ciekawszy. Brakowało mi tutaj jakiegoś punktu kulminacyjnego, czegoś na czym mogłabym się skupić nawet i pisząc tą recenzję. 

RECENZJA TRZECIEJ CZĘŚCI (Czytasz na własną odpowiedzialność :)

Czasami się zastanawiam nad sensem wprowadzania trzeciej części, skoro tę historię mogłoby się zamknąć już w drugim tomie. Małe dramaty - czyli to co zwykle, oraz życiowe i miłosne rozterki. Fabuła głównie opiera się na miłości Cole'a i Tessie, którzy przechodzą kolejne kłótnie i załamania w 'związku'.  Cole stał się sławny, chodzi za nim prasa przez co bohaterowie muszą sobie poradzić z popularnością i przez to czekającymi na nich problemami oraz falą hejtu.

Czytając ten tom byłam bardzo znudzona. Bezcelowe było przeciąganie fabuły i wprowadzenie takiego wątku, jakim jest "nagła popularność" Cole'a i Tessy. Nie rozumiałam całej afery, którą robili sami bohaterowie. Kończenie miłości z takiego powodu, nagłe wracanie, ukrywanie się przed wszystkimi. Naprawdę przestałam w pewnej chwili rozumieć co się dzieje w tej książce. Mimo, że tak samo jak w poprzednich częściach styl pisania autorki jest bardzo prosty, a my dostajemy naprawdę dużą dawkę humoru i słodyczy, to i tak nie było w stanie to uratować tej książki. 

Najbardziej ostatnia część skupiła się na kłótniach, rozstaniach, powrotach i kolejnych kłótniach. Poznałam Tessę od tej głupszej strony, bo pokazała swoje pijackie wybryki, gdy już nie potrafiła udźwignąć fali hejtu która na nią spłynęła. Przez tą część kompletnie zmieniłam swój pogląd na temat tych dwóch głównych bohaterów, zarówno Tessie jak i Cole'a. Dlatego zdecydowałam, że po prostu nie czytałam tej części i że cała historia skończyła się Happy End'em, który był w drugim tomie.


Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwo Jaguar :)

2

środa, 20 czerwca 2018

Mój wieloryb, Cudowna wyspa dziadka - Benji Davies



Gdy pierwszy raz zobaczyłam te książeczki, stwierdziłam że są naprawdę przecudowne. Już same okładki wyglądają prześlicznie, a gdy zajrzałam do środka to po prostu oniemiałam. Rzadko widzę tak pięknie narysowane i w dodatku tak starannie wykonane książki. 

Dlaczego podjęłam się recenzowania bajek dla dzieci? Odpowiedź jest prosta. Odkąd tylko pamiętam zawsze uwielbiałam bajki. Nawet gdy stałam się w jakimś stopniu dorosła, to i tak bardzo często włączałam sobie ulubione kreskówki i wracałam do czasów dzieciństwa. Więc dlaczego by nie dać szansy książce? Dałam szansę i wiecie co? Nie zawiodłam się.

Poza przepięknymi ilustracjami obie książeczki łączy wspólny temat. Opowiadają o silnej potrzebie przyjaźni. Są idealne dla najmłodszych czytelników. Obrazki są cudowne, a litery idealne do nauki. Fabuła jest bardzo przyjemna, czasami nawet zabawna. Przemycenie wieloryba do wanny lub dom, który nagle zmienia się w statek. Mimo tego pojawiają się tam także smutne momenty i myślę, że dzięki nim dzieci będą mogły poznać dokładnie motywy przyjaźni oraz pogodzeniu się ze stratą bliskiej nam osoby.

Za książeczki dziękuje Wydawnictwo Znak :)
0

piątek, 30 marca 2018

Jak czytać wodę. Wskazówki i znaki ukryte w morzach, jeziorach, rzekach i kałużach - Tristan Gooley


Jeszcze nigdy nie czytałam nic autorstwa Tristana Gooleya, mimo tego wiem, że nie jest to jego pierwsza książka. Odkąd tylko pamiętam zawsze interesował mnie podwodny świat i wszystko co się tam dzieje. Autor wprowadza nas do czarnych głębin książki i zaskakuje przeróżnymi ciekawostkami i informacjami. Opowiada o zjawiskach, a także o tym co może przekazywać nam przyroda. Im bardziej zagłębiałam się w książkę, tym bardziej byłam ciekawa co będzie dalej i czym Tristan mnie tym razem zaskoczy. Nigdy nie spodziewałabym się, że przeczytam taką książkę i będę chciała jeszcze więcej. Miałam wrażenie, że trafiłam na idealnego nauczyciela, który przez lekki i zabawny sposób, ukazał czynniki na które wcześniej nie zwracałam większej uwagi. Dosłownie zanurzyłam się w tej książce. Dodatkowo, obrazki są cudowne i dzięki nim mogłam spojrzeć na świat zupełnie innymi oczami. Więc jeżeli jesteś fanem naukowych ciekawostek, to ta książka jest idealna dla Ciebie!


Bardzo dziękuję Wydawnictwo Otwarte!

1

poniedziałek, 19 lutego 2018

Srebrny łabędź - Amo Jones



Pierwszy tom mrocznej i porywającej serii Elite Kings Club.

Spokojne życie Madison Montgomery zmienia się, kiedy jej matka popełnia zbrodnię, a potem samobójstwo. Wybucha skandal, przez który wszyscy o niej mówią. Kilka miesięcy później jej ojciec ponownie się żeni, dlatego przeprowadzają się z Beverly Hills do Hamptons. Dziewczyna uważa, że to być może będzie idealny, nowy start, bo chce zacząć wszystko od nowa. Jednak nie udaje się jej to, dziewczyna nadal jest na językach wszystkich, każdy ją zna i wie co uczyniła jej matka.

Madison trafia do prywatnej szkoły i odkrywa, że mury tej szkoły skrywają mroczne i tajemnicze sekrety. Wszystkimi uczniami rządzi grupa dziesięciu chłopaków, którzy jak się okazuje są z Elite Kings Club. Jednak dziewczyna nie chce wierzyć plotkom na ich temat. Postanawia się sama dowiedzieć jakie tajemnice skrywają i dlaczego Bishop ją nienawidzi.

Zacznę od tego, że po przeczytaniu tej książki mam totalny mętlik w głowie. Miałam wrażenie, że ta powieść żyje swoim własnym życiem, bo jest kompletnie pozbawiona sensu. Dziewczyna w pewnym momencie zostaje porwana. Właściwie to zdaje sobie sprawę kim są porywacze, przez chwilę nawet myślała, że to głupia zabawa. Jednak odczuwa niebezpieczeństwo, ale gdy tylko oprawca ją całuje od razu czuje pożądanie. Myli się jej gwałt z seksem. Ufa ludziom, którzy dokonują niebezpiecznych rzeczy. Ufa osobie, która gdy zadając ból, odczuwa przyjemność. Skomentuje to tylko: Naprawdę? Jak może być tak naiwna?


Przez chwilę nawet się zastanawiałam dlaczego ona musi być tak naiwna i głupia. Dlaczego autorce tej powieści przyszedł tak kiepski pomysł na kreacje tej bohaterki? Właściwie to chyba nie chcę znać odpowiedzi. Wolałabym nie wiedzieć co miała w  głowie pisarka, gdy to pisała.

Myślicie dalej, że to romans? Nic bardziej mylnego. Bardziej powiedziałabym, że to komedia. Czasami naprawdę się porządnie uśmiałam czytając tą książkę. Brak w niej logiki i składu, niektóre informacje nie trzymały się kupy. Może czas skończyć obrażać tą książkę i przejść do jakichkolwiek plusów. Czy w ogóle takie istnieją? Fabuła jest zdecydowanym plusem. Tajemniczość tej książki mnie wciągnęła i to głównie dlatego pochłonęłam ją dosłownie w jeden dzień. Ba! Nawet w parę godzin. Motyw bogatych ludzi i szkoły też mi odpowiadał, bo akurat miałam ochotę przeczytać taką lekką opowieść. Styl pisania jest dość prosty, książka jest stworzona dla nastolatków i tego się trzymajmy. 

Największym plusem jest okładka i zaprojektowanie całej książki. Każdy rozdział rozpoczyna się od cudownej czarnej strony, co mi się bardzo podoba. Zreszta... Sami zobaczcie!



Nie mam słów na podsumowanie tej książki. Z jednej strony fabuła jest ciekawa, sporo dzieje się w tej książce.. Jednak im dalej tym jest głupsza. Pierwsze 100 stron było w porządku, potem zaczęła się totalna masakra. Jeżeli przymknie się jedno i drugie oko, naprawdę można się pośmiać...Może nawet niektórym się spodoba, bo na pewno ktoś się taki znajdzie. Dlatego chyba nie warto skreślać tej książki od razu na starcie. Wydaje mi się, że zasługuje na szansę, dlatego przeczytałabym drugą część, chociażby dla samej historii. 

Skusicie się na tą książkę? A może ominiecie ją szerokim łukiem? Dajcie znać w komentarzu!
PS: Ten GIF wyraża więcej niż tysiąc słów.

Za książkę bardzo dziękuje Wydawnictwo Kobiece.



4

niedziela, 14 stycznia 2018

Król Kier - Aleksandra Polak



Alicja jest w ostatniej klasie liceum. Jej życie nigdy nie było skomplikowane, było wręcz całkiem zwyczajne. Kiedy dziewczyna ma problemy ze swoim chłopakiem, bo odkrywa serię kłamstw, które ukrywał - przyjaciółka wyciąga ją na małą wycieczkę po cyrku. W sumie nie taką małą, bo Alicji wydaje się jakby magia naprawdę istniała - widzi rzeczy, których nikt inny nie widzi. W tłumie ludzi dostrzega ją także Hadrian, który wyraźnie zaintrygował główną bohaterkę. Jednak skrywa on tajemnice, przez które d teraz będzie miała inne życie. 

Już na początku powinnam wspomnieć, że to była chyba najlepsza książka jaką udało mi się ostatnio przeczytać. Gdyby ktoś mi powiedział, że pokocham książkę o magii i to jeszcze polskiego autorstwa, to bym mu nie uwierzyła. Dzięki tej książce nabrałam większej wiary w polską twórczość. Mimo, że zawsze broniłam się rękami i nogami byleby tylko unikać takich powieści, to jednak teraz z chęcią bym przeczytała kolejną część. Nie zrozumcie mnie źle, po prostu od zawsze miałam jakąś niechęć do polskiej twórczości.

Od początku wiedziałam, że ta dwójka ma coś ku sobie. Po reakcji Alicji na spotkanie z Hadrianem, wiedziałam, że będzie z tego coś więcej. Mam tak w zwyczaju, że nie zagłębiam się w opis książki, bo czasami takie opisy zdradzają zbyt wiele. I tak samo było w tym przypadku, po prostu sięgnęłam po książkę nie wiedząc o czym jest i zaczęłam czytać. Myślę, że to był dobry wybór, nawet bardzo dobry.

Nie rozumiem kompletnie porównania Nocnych Łowców, Supernatural, Caraval do tej książki. Jednak ten malutki błąd jestem w stanie wybaczyć, bo reszta książki zasługuje nie tylko z tego powodu na uwagę. Więc nie dajcie się zmylić, może i książka posiada trochę magii i tajemniczych zdolności, jednak nie ma nic wspólnego z powyższymi tytułami. 

Powinni ludzi karać za takie zakończenia. Dlaczego większość autorów kończy książki w takim  kulminacyjnym momencie?  Proszę dajcie mi już drugą część, bo chyba tego nie przeżyję. Naprawdę nie rozumiem ludzi, którzy oceniają tą książkę tak nisko. Jak dla mnie jest cudowna, nawet bardzo. Ma w sobie magię, która chyba na mnie mocno podziałała i oczarowała mnie od samego początku.

Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę książki. Wciągnęła mnie do magicznego świata i używając jakiegoś magicznego zaklęcia - nie chciała z niego wyciągnąć. Mimo, że w tym wieku książek o magii jest naprawdę bardzo, bardzo wiele, to z taką się jeszcze nigdy nie spotkałam. Tą powieść czyta się bardzo szybko, wręcz błyskawicznie. Pochłonęłam ją dosłownie w jeden dzień, a najgorsze jest to że nie mogłam sięgnąć po kolejną część. Pomimo okropnego (w dobrym sensie) zakończenia książka jest naprawdę świetna, więc polecam ją z całego serca każdemu. Bo żeby zrozumieć musicie ją po prostu przeczytać.

Bardzo, bardzo dziękuje wydawnictwu Czwarta Strona.
4

sobota, 30 grudnia 2017

Ogniste oczyszczenie - Francesca Haig


 

Jest takie miejsce na Ziemi, w którym rodzą się tylko bliźnięta. Wybuch, który nastąpił czterysta lat temu, zmienił wszystko i podzielił świat na Przed i Po. Przez to jedno z rodzeństwa rodzi się piękne, silne i zdrowe, natomiast drugie nie ma takiego szczęścia - bo rodzi się z jakimś defektem. Te pierwsze nazywane są Alfami, natomiast drugie - Omegami. Alfy od zawsze górują nad Omegami i tak samo jest w tym przypadku. Dlatego też jednego z nich czeka życie w luksusie, natomiast na drugiego życie w ciągłej biedzie i upokorzeniu. Dzieci posiadające defekt są oddzielane od rodziny, a przede wszystkim od rodzeństwa, gdyż jak uważa ich społeczeństwo - Omega może być dla nich zagrożeniem. Łączy ich więź życia, która powoduje, że gdy jedno cierpi - drugie także.

Cass i Zach to z pozoru normalne dzieci, bez skaz, bez jakiegokolwiek defektu. Z każdym dniem są coraz bardziej obserwowani, bo nikt nie jest w stanie wykryć, które dziecko jest Alfą, a które Omegą. Wszyscy są w szoku, że urodzili się piękni i zdrowi. Jednak przez to, że są "inni" nie mają dobrych relacji ze swoimi rówieśnikami. Jednak Cass skrywa tajemnice, która odmieni życie obojga dzieci.

Od pierwszej strony widziałam podobieństwo świata fikcyjnego do świata rzeczywistego. Autorka pokazała do czego się ludzie mogą posunąć, byle by tylko stać się kimś ważnym w społeczeństwie. Pokazała brutalność, oraz sposób w jaki jesteśmy oceniani. Ukazała jak łatwo wyrządzić komuś krzywdę i nim manipulować.

Według mnie ta książka jest po prostu genialna. Kreacja bohaterów naprawdę dobra, bo od pierwszych stron pokochałam Cass i jej historię. Francesca doskonale wie jak zwabić czytelnika i "wcisnąć" go do tego świata fikcyjnego.  Każda postać ma swoją osobowość, która budzi większe zainteresowanie. Staramy się rozgryźć każdego bohatera, oraz to co może siedzieć w jego głowie.

Język książki jest prosty, czyta się ją bardzo szybko, nawet nie wiem kiedy dobrnęłam do końca powieści. Czytając kolejne strony, chciałam więcej i więcej. Fabuła książki chyba najbardziej Nas zachęca do przeczytania. Autorka wpadła na fajny pomysł stworzenia świata nienawiści, zła i wszystkiego co mrocznego, jednak mnie to nie odpychało. Wręcz przeciwnie.

Najbardziej spodobał mi się motyw więzi krwi, który ukazała Francesca. Wydaje mi się, że autorka chciała tym pokazać, że nie zawsze tak bliska relacja może znaczyć, że dana osoba nam ufa i zawsze przy nas będzie. Ukazała, że nawet brat może nam wyrządzić krzywdę, po której będzie ciężko nam się pozbierać.

Książka ukazuje wiele wartości, a to sprawia, że jest jeszcze bardziej ciekawa. Fabuła to tylko dodatek, jednak trafiony w dziesiątkę. Bardzo spodobał mi się pomysł na tą książkę, a wykonanie jest jak najbardziej na plus. A wiadomość, że druga część jest już dostępna, podnosi tylko moją ekscytacje. 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuje Wydawnictwu Uroboros.
4

piątek, 29 grudnia 2017

Komisarz - Paulina Świst


Po gorącej lekturze "Prokuratora", przyszedł czas na "Komisarza".

Zuzanna Kadziewicz jest zamknięta w niewidzialnej klatce. Jej kochany ojciec - biznesmen, daje jej pieniądze, dzięki którym może pracować z pasji, a nie dla pieniędzy. Kobieta pracuje jako pedadog, ponieważ uwielbia pomagać dzieciom. W jej idealnym świecie nagle pojawia się On, mężczyzna dobrze wykształcony, dobrze wychowany i przede wszystkim przystojny. Radosław Wyrwa - facet idealny. Jak się okazuje jest On policjantem, który najczęściej pracuje pod "przykrywką". Aktualnie wcielił się w partnera Zuzanny, tylko po to żeby obserwować działalność jej ukochanego ojca. Chcąc zbliżyć się do niego, posługuje się jego córką – zaczyna się z nią spotykać, manipulować nią, a także udawać kochanka i biznesmena. Prawda wychodzi na jaw, Antoni Kadziewicz zostaje złapany przez policję, a Zuzanna dowiaduje się całej prawdy. W tym czasie Radosław zrzuca z siebie niewidzialną maskę, bo ma dość udawania jej kochanka. Kobieta nie jest z tego faktu zadowolona, a pech chce, że są skazani na swoje towarzystwo przez dłuższy czas. Jak rozwinie się ich historia? Jakie niespodzianki ich czekają? Czy iskra namiętności przetrwa?

"Komisarz" to druga część erotycznego, ostrego kryminału Pauliny Świst. Książka jest utrzymana w podobnym klimacie jak "Prokurator". Język jest bardzo prosty, pojawia się tutaj mnóstwo ostrych przekleństw, jednak mi to jakoś nie przeszkadzało. Lubię jak książka jest bardziej prawdziwa niż sztuczna i mało realna.

Najbardziej podoba mi się w książkach Pauliny Świst, że pojawiają się tutaj polskie imiona, przez co mam wrażenie, że akcja dzieje się nawet i w moim mieście. Zuzanna, Radosław, Antoni, Łukasz... Dzięki takiej drobnostce książkę czyta się znacznie łatwiej, bo nie trzeba rozszyfrowywać jak powinno się czytać takie imiona.

Powieści autorki są bardzo prawdziwe, wnoszą i pokazują jak poplątane są życia niektórych ludzi. Między głównymi bohaterami iskrzy, a mimo tego że zawsze docinają sobie, bluzgają na prawo i lewo, to i tak pojawiają się wątki namiętności i gorącego romansu. Dialogi są bardzo prosto i świetnie napisane. Książkę czyta się strasznie szybko, nawet nie wiem kiedy przebrnęłam przez całą książkę. W pewnych momentach nawet przyłapałam się, że wstrzymuje powietrze czekając i wyczekując co będzie dalej. Druga część nie umywa się od pierwszej, obie są naprawdę godne uwagi."Komisarza", podobnie do "Prokuratora", pochłonęłam błyskawicznie. To książki idealne na samotny wieczór w łóżku!

Bardzo dziękuje Panu Wojciechowi Wołkowi-Łaniewskiemu za tak cudowną lekturę!


2

Psiego najlepszego - W. Bruce Cameron

 

Święta już za nami, jednak atmosfera świąteczna ciągle trwa. Nadal zajadam resztki ciast, tony mandarynek, a przede wszystkim słucham świątecznych piosenek. Bo dlaczego by nie? Książka którą miałam zaszczyt zrecenzować i przeczytać, jest idealna na czas świąteczny, jednak myślę, że dzięki fabule jest dobra na każdą porę roku. 

Josh Michael od zawsze był samotnikiem. Odkąd jego Amanda postanowiła odejść, mieszka sam i spędza dużo czasu przed komputerem. Jednak jego szara codzienność zmienia się, kiedy sąsiad podrzuca mu suczkę do opieki. Lucy - bo tak ma na imię psina, spodziewa się szczeniaków, jednak sąsiad zapewnia, że to tylko na chwilę. Josh podejmuję szybką decyzję i przygarnia suczkę po to by się zaopiekować nią oraz jej potomstwem. Los chciał, że jej potomstwo nie przeżyło, jednak niedługo potem ktoś podrzuca mu w pudełku nowo narodzone szczeniaki. Właśnie tak człowiek, który nigdy nie miał psa, nagle stał się właścicielem wielkiej gromadki czworonogów. Mimo jego niedoświadczenia świetnie sobie radzi, można nawet powiedzieć, że znakomicie jak na nowicjusza. Angażuje się nawet w świąteczny program adopcyjny, dzięki czemu poznaje nowych ludzi, a przede wszystkim dowiaduję się znacznie więcej o psach.

Oczywiście w książce nie brakuje trudnych momentów, ponieważ Josh zmaga się z problemami sercowymi oraz zawodowymi, jednak mimo tego, książka jest naprawdę świetna. Udało mi się ją przeczytać w zaledwie kilka godzin i to był naprawdę świetny czas który spędziłam w te święta. William Bruce Cameron spisał się na medal, zresztą to już nie pierwszy raz. Jego wcześniejsza książka "Był sobie pies" podbiła serca czytelników, moje w tym także. Pojawiła się nawet ekranizacja, która także jest cudowna na swój sposób.

"Psiego najlepszego" to książka dla zarówno dla czytelników, którzy uwielbiają domowe zwierzęta, jak i dla tych, który nigdy nie mieli z nimi do czynienia.  Jak już pisałam, to książka idealna i wręcz obowiązkowa na święta, jednak myślę, że nic złego się nie stanie, jeżeli będziecie chcieli poczuć świąteczną atmosferę znacznie później! ;)

Czy wiedzieliście, że kupując książkę "Psiego najlepszego" wspieracie Fundację VIVA oraz samotne psy? Tych którzy wytrwali do końca recenzji zapraszam na filmik, który przygotowała Pani Maja z Wydawnictwa Kobiecego: https://vimeo.com/247311898

Bardzo dziękuję Wydawnictwo Kobiece!
1

środa, 22 listopada 2017

Z popiołów - Martyna Senator



Sara to studentka edytorstwa (swoją drogą sama chciałabym wybrać taki kierunek). Jest ona bardzo wrażliwą i nieufną osobą. Trzyma się z daleka od wszystkich najbardziej, jak tylko się da, unika większych znajomości i nie wierzy w miłość. Jedyną osobą, której w miarę ufa, jest jej współlokatorka Kasia. Mimo przyjaźni nie powiedziała jej o tym, co ją w życiu spotkało. Ukrywa sekret, który doszczętnie ją zniszczył. Dziewczyna straciła już radość z życia, zamknęła się totalnie w sobie, a najprawdopodobniej, gdyby nie jej babcia, nigdy nie otrząsnęłaby się z amoku.

Michał studiuje mechanikę i budowę maszyn, i jest w podobnej sytuacji jak Sara. W przeszłości stracił bliską mu osobę i mimo że za nią tęskni, to stara się żyć dalej. Rozwija swoją pasję do rysowania, projektując rysunki, a także pracuje jako barman.

Pewnego dnia, późno wracając do domu, Sara natrafia na grupkę mężczyzn, którzy ją zaczepiają. Pracujący nieopodal Michał przychodzi z ratunkiem, wmawiając kłamstwo nieokrzesanym dresiarzom. Dochodzi do ich pierwszego spotkania i mimo że dziewczyna jest bardzo ostrożna oraz postawiła przed sobą ogromny mur, to Michałowi to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie - chłopak chce dowiedzieć się więcej o Sarze, zburzyć wielki mur i przede wszystkim lepiej ją poznać. Od tej chwili tych dwoje ludzi spotyka się praktycznie codziennie i poznaje swoje wady, zalety i skrywane sekrety.

Niezbyt często sięgam po książki polskiego autorstwa. Ba! Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam coś napisanego przez Polkę. Jednak mimo wielu zwątpień i tego, że nie zawsze wszystkie narodowe książki były dobre, to "Z popiołów" wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Mimo że historia wydaję się banalna, prosta i przede wszystkim łatwo można się domyślić, co dalej nastąpi, to i tak mocno chwyta za serce. Książka wciągnęła mnie do swojego świata i nie chciała puścić. 

Mimo że "Z popiołów" to lektura o miłości, to nie jest ona płytka, bo dwoje głównych bohaterów dotykają naprawdę ciężkie chwile. Poruszane są tam tematy przemocy, zdrad. Książka pokazuje, jak podnieść się po ciężkich sytuacjach, jak wstać i ruszyć dalej. Być może właśnie dlatego ma taki tytuł. Podnieść się z popiołów. Odżyć.

Na koniec chciałabym Wam pokazać mój ulubiony fragment książki, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Mam nadzieję, że z Wami będzie podobnie.
Mówienie "kocham cię" to jak owijanie czułych wyznań w papier prezentowy. Może się tam kryć doniosłe "Jesteś dla mnie całym światem", lub zwyczajne "Cieszę się że cię znam". Ale czasami po zdarciu papieru okazuje się, że pudełko jest puste. Staje się jedynie fałszywym zapewnieniem, któremu usilnie nadajemy jakieś głębokie znaczenie. A wszystko dlatego, że nienasycone serce uwierzy we wszystko. Wchłonie każde kłamstwo, byleby tylko zapełnić pustkę, jaka w nim panuje.

Jeżeli jeszcze nie mieliście szansy przeczytać tej książki, to nie zastanawiajcie się długo. Możecie mi wierzyć na słowo - naprawdę warto :)

Bardzo dziękuje za egzemplarz!
4

wtorek, 21 listopada 2017

Miłość zapisana w gwiazdach - Brad Kronen


Czy kiedykolwiek zastanawialiście się po co tak właściwie są znaki zodiaku? Czy mają one jakikolwiek wpływ na relacje z innymi ludźmi? Odpowiedź brzmi: Najprawdopodobniej tak!

"Miłość zapisana w gwiazdach" to poradnik astrologiczny w którym poznajemy sekrety horoskopów, oraz opis wszystkich możliwych kombinacji znaków zodiaku. Jako, że mój znak to Bliźnięta, to moja lektura trwała około 50 stron. Całkiem mało prawda? Z tych paru stron mogłam się dowiedzieć z jakim znakiem się dogaduje, lub z jakim już nie za bardzo. 

Nie ukrywam, że przyjęłam tą książkę pod swój dach tylko i wyłącznie dlatego, że byłam jej naprawdę ciekawa. Niecodziennie mamy okazje zobaczyć tak wydaną pozycję, a w szczególności o horoskopach. Kiedy usłyszałam o niej, miałam wrażenie, że będzie to cienka książka, w której przy odpowiednich znakach pojawią się krótkie opisy relacji między nimi. Jednak się myliłam, bo cała książka jest naprawdę obszerna, wszystko jest rozbudowane, a wydanie jej jest idealne. Jestem pod ogromnym wrażeniem.

Tą książkę mogę polecić w szczególności singlom, jednak nawet jeśli nim nie jesteś, to i tak warto sobie ją poczytać. Autor zaskoczył mnie stylem pisania, bo jest on ciekawy i w szczególności bardzo prosty! Nawet pozwolił sobie na poczucie humoru, co dla mnie jest absolutnie wielkim plusem!

Na koniec chce pochwalić okładkę, która jest naprawdę cudowna i powala na kolona swoim minimalizmem i ślicznym kolorem.

Za taką interesującą lekturę bardzo dziękuję


2

wtorek, 24 października 2017

Bracia Slater - L. A. Casey

 "Dominic"

Jako pierwsza rzuca nam się w oczy okładka, która od razu nasuwa nam odpowiedź na pytanie: O czym tak właściwie jest ta książka. Słowa na niej wyryte "Dominic zdobywa to, czego pragnie" z początku wydają się normalne, zwykłe, jednak po przeczytaniu książki możemy się dowiedzieć o co tak naprawdę chodziło autorce i co chciała tym osiągnąć. 

Bronagh Murphy straciła swoich rodziców w wypadku samochodowym. Od tamtego czasu bojąc się zranienia, postanawia ograniczać kontakty z ludźmi do minimum. W szkole do której uczęszcza pojawiają się dwaj nowi uczniowie, którzy jak się okazuje są bliźniakami. Dominic Slater wkracza brudnymi butami w życie naszej głównej bohaterki, mimo tego, że dziewczyna zawzięcie go ignoruje. Jak się okazuje jest to błędem, bo takie zachowanie najbardziej go do siebie przyciąga. 

Podczas całego czytania czułam w sobie jakiś niesmak, który pozostawał z każdą kolejną stroną. Książka ma kilka swoich dobrych i kiepskich momentów. Akcja jest skupiona w szczególności na wulgaryzmach, docinkach, walkach. Walkach to chyba za mało powiedziane, bo z tego co zauważyłam to w tej książce ktoś się bije prawie w każdym rozdziale! Jak naprawdę to dla mnie mega nużące kiedy akcja ciągle się powtarza. Mimo takiego błędu ze strony autorki, pojawiają się tam także momenty które naprawdę bardzo polubiłam. Pomimo tego, że charakter bohaterów jest naprawdę niesympatyczny i z czasem mnie zaczęli niemiłosiernie denerwować, to i tak z całkowitą lekkością udało mi się przeczytać tą książkę.

Narzekałam na bohaterów, jednak w książce pojawiła się taka postać, którą pokochałam od samego początku. Jest to Damien - brat Dominica. Mimo, że są bliźniakami to łatwo ich odróżnić ze względu na różny kolor włosów. Białowłosy Damien podbił moje serce swoim charakterem, poczuciem humoru, inteligencją i opiekuńczością. Zdecydowanie wolałabym gdyby ta książka była o nim.

Dominic to bardzo wulgarna historia, która porusza tematy młodzieńczej miłości. Sam "Nico" budził we mnie sprzeczne uczucia od samego początku. Może Was zdziwić fakt, że z początku go nawet nienawidziłam. Jego miłość z Bronagh jest dość specyficzna, można powiedzieć, że nawet dziwna. Kłócą się z byle powodu, wyzywają nawzajem, krzyczą, płaczą. Jak dla mnie tego jest naprawdę za wiele. Całą historię ratuje fabuła, która była jak dla mnie wyjątkowa. Właśnie dlatego czytałam i czytałam, tylko po to aby dowiedzieć się co stanie się dalej.

Podsumowując książkę "Dominic" czyta się naprawdę bardzo szybko, ze względu na duże litery oraz lekki i dialogowy styl pisania autorki. Opisów praktycznie nie ma, a jeśli jednak się pojawiają, to są wtedy bardzo krótkie. Ta książka zasługuje na przeczytanie, ale tylko jeśli zdecydujecie się na nią spojrzeć łaskawym okiem.

"Bronagh" 
 
Wiecie jakie uczucie jest najlepsze ze wszystkich możliwych? Kiedy czytamy książkę ze świadomością, że posiadamy kolejną część. 

Znając już Bronagh z poprzednich części, wiemy, że przeszła w swoim życiu naprawdę wiele. Już niedługo ma obchodzić swoje 21 urodziny, więc czytając drugą część Braci Slater, tak jakby przenosimy się w czasie do niedalekiej przyszłości. Jej chłopak Dominic pragnie ją uszczęśliwić, uważając, że zasługuje na idealne urodziny. Po drodze napotkają różne komplikacje, jednak według mnie prawdziwa miłość powinna przetrwać wszystko. I z czasem się tak dzieje.


Za możliwość przeczytania tej serii bardzo dziękuję







5

niedziela, 1 października 2017

Dziewczyna mojego brata - K. A. Linde

Emery to czarująca, uparta, pełna pasji i przede wszystkim uczuciowa dziewczyna. A może raczej kobieta? Jej życie zdaje się sypać na każdym kroku, począwszy od zobaczenia swojego już byłego chłopaka w dość niecodziennej i niefajnej sytuacji, kończąc na zakończeniu związku i rozpoczęciu nowego życia. Ich trzyletnia przygoda zaprzepaściła całe jej życie. To właśnie przez niego, Emery rezygnuje z uniwersytetu oraz programu - ponieważ właśnie on jest jej profesorem i opiekunem. Dość niezręcznie, prawda? Jednak mimo tylu lat różnicy, uczucie zdawało się silniejsze. Aż do teraz. Od tamtego momentu zaczyna być wolna, wolna jak ptak. Bez uczelni, pracy, zobowiązań. Tylko ona i nowy rozdział.

Czy miałyście kiedyś naprawdę kiepski humor, jednak dzięki najlepszej przyjaciółce pozbierałyście się od razu? Heidi to bratnia dusza głównej bohaterki i to właśnie w większości dzięki niej w książce zaczyna się robić zabawnie oraz rozkręca się całkowicie akcja. Jest ona naprawdę przezabawną dziewczyną, która czasami potrafi rozbawić do łez. Podobało mi się, że autorka nie darowała sobie nawet przekleństw, czy też jakichś głupkowatych tekstów. Bo to właśnie dlatego ta książka wydaje mi się tak bardzo naturalna. Tak samo Emery zdawała mi się naprawdę jedną z lepszych głównych bohaterek z jakimi miałam do czynienia. Nie była zbyt sztuczna, była po prostu sobą - a to jak dla mnie najważniejsze w tego typu książkach.

Zapominając o ciężkich wydarzeniach, jej przyjaciółka Heidi wyciąga ją z domu na przyjęcie weselne rodziny Wrightów. Tam spotyka swojego byłego chłopaka Landona, z którym jeszcze była za czasów liceum, jednak on jej nie poznaje. Początkowa zasada, którą sobie przyrzekła Emery - aby nie zbliżać się do żadnego z braci Wrightów - legła w gruzach, kiedy zaczęła rozmawiać z bratem Landona - Jensenem. Z początku wydawał mi się mega dziwnym człowiekiem. Z jednej strony był kompletnie czarujący, z drugiej jednak, zachowywał się jak totalny dupek. Lecz po dalszym czytaniu już nie miałam o nim takiego zdania. Oddany, pracowity, uroczy, seksowny. Która by takiego nie chciała? Sama bym oszalała na jego punkcie. 

Ta lektura okazała się być naprawdę przyjemna i idealna na wieczór. Przede wszystkim, bardzo szybko mi się ją czytało, ponieważ jest napisana w naprawdę lekki, fajny sposób. Będziecie zadowoleni, jeżeli szukacie lekkiego romansu z ciekawą fabułą. Po drugie, książka kryje w sobie wiele tajemnic, intryg, od których niełatwo się oderwać. A słowa na okładce "Piekielnie zmysłowa, niesamowicie romantyczna" idealnie opisują sytuację znajdującą się w opowieści. Jeżeli chcecie poznać dużo więcej szczegółów, to koniecznie sięgnijcie po "Dziewczyna mojego chłopaka"!

Za egzemplarz bardzo dziękuję 





2

niedziela, 24 września 2017

Wróć za mną - A. Meredith Walters




"Wróć za mną" to kolejna i ostatnia część historii Maxxa oraz Aubrey. Ta dwójka to zakochane w sobie osoby, które przeszły w życiu naprawdę wiele. Od razu powiem, że pierwsza część była o wiele lepsza od drugiej. Dlaczego? Zaraz się przekonacie! Dodatkowo chciałabym zaznaczyć, że ta recenzja może zawierać spojlery (w sumie nie jestem pewna co jest spojlerem, a co nie) także czytacie na własną odpowiedzialność.

Uzależnienie totalnie zniszczyło Maxxa. Był już praktycznie na skraju przepaści, która miała go zepchnąć z tego świata. Jednak udało mu się przeżyć, a co najważniejsze zapisać na odwyk. Cała ta sytuacja była dla niego naprawdę trudna, jednak podołał, bo miał o co walczyć. Aubrey straciła wszystko na co tak długo pracowała. Straciła to właśnie przez niego. Jednak w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że to chyba nie jest to, co od zawsze chciała robić. Czy dramatyczne przeżycia związane ze śmiercią jej ukochanej siostry zachęciły ją do podjęcia takiego kierunku?

W tej części mamy okazje poznać znacznie bliżej głównych bohaterów. Aubrey przypadła mi do gustu bardziej w pierwszej części, bo w tej mnie naprawdę irytowała. A Maxx.. Cóż. Maxx to mój najskrytszy ideał. Poznajemy go dogłębniej, jego czułość, wrażliwość oraz inne pozytywne, a czasami nawet negatywne cechy. Pomimo tego, że brat się od niego odwrócił i stracił Aubrey, on nie poddaje się, tylko dalej walczy z nałogiem.

Czy wzajemna miłość może zwalczyć wszystkie problemy? Zdaje mi się, że autorka chciała w tej części odpowiedzieć na to i inne pytania. Uświadomić nas, jak miłość może być silna i że może przetrwać nawet najtrudniejsze sytuacje. Że nie widzimy świata poza tą jedyną osobą i jesteśmy w stanie dla niej zrobić naprawdę wszystko, jeżeli sytuacja od nas tego wymaga. Więc dlaczego ta część mi się nie podobała tak bardzo jak poprzednia? Odpowiedź jest jedna: brakowało mi jakiejś wielkiej akcji, która by mną tak wstrząsnęła, że pochłonęłabym całą książkę w kilka sekund. Aktualnie czuję niedosyt, bo spodziewałam się czegoś znacznie innego.

Podsumowując "Wróć za mną" okazała się ciekawą książką, jednak jak dla mnie wielkiego szału nie było. Jeżeli czytaliście pierwszą część, to możecie sięgnąć po kolejną, chociażby po to, aby zobaczyć, jak potoczyły się dalsze losy Aubrey i Maxxa.

Za kolejną część tej historii dziękuję


3

czwartek, 14 września 2017

Poszukiwaczka - Arwen Elys Dayton




W jednej chwili zdałam sobie sprawę, że kompletnie nie mam pojęcia, jak zabrać się do pisania tej recenzji oraz co napisać o tej książce. Moje odczucia przed jej rozpoczęciem były naprawdę pozytywne, a gdy już zaczęłam ją czytać i po naprawdę długim czasie ją skończyłam, to jedyne zdanie jakie w mojej głowie się uformowało to "Co to było?". Poszukiwaczka wywołała we mnie dość mieszance uczucia, ale o tym za chwilę.

Przez lata Quin Kincaid była szkolona przez swojego ojca na zabójczynię. Od wieków istnieją tzw. "Poszukiwacze", którzy starają się czynić świat lepszym. Pewnego dnia wraz z Shinobu oraz jej ukochanym Johnem mieli złożyć przysięgę, aby stać się prawdziwymi Poszukiwaczami. Jednak John nie został dopuszczony do ceremonii, pomimo wszelkich starań Quin a także samego Johna. Od tej pory Poszukiwaczka wraz z Shinobu będzie musiała stawić czoło swojemu ojcu, a także ukochanemu.

Czytając opis książki, miałam wrażenie, że znam już całą fabułę, jednak mimo tego postanowiłam ją przeczytać. I jak się okazało to był dobry wybór, bo autorka postanowiła schować w rękawie kilka asów, które dopiero wyjawiła w trakcie opowieści. Tak jak już mówiłam, mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony fabuła jest naprawdę bardzo wyjątkowa. Jednak z drugiej strony bardzo trudno było mi przebrnąć przez całą opowieść. Książka mnie naprawdę zaskoczyła, jednak nie tak, jakbym chciała.

Pierwszym minusem książki był wiek bohaterów. No bo w sumie powiedzcie mi, dlaczego piętnastolatki dostają prawdziwy miecz i zgodę na zabijanie? Według mnie bohaterowie powinni być przynajmniej dwa-trzy lata starsi. Jaki jest kolejny minus? Przede wszystkim słowa najprawdopodobniej wymyślone przez bohaterkę. Czy ktoś mnie oświeci co to jest morfer? Wpisywałam nawet w Google, jednak nadal mnie to męczy i nie mam pojęcia, co to jest. Kolejnym minusem i chyba już ostatnim jest fakt, że w pewnej chwili nie miałam kompletnie pojęcia co się stało. Od początku byłam pewna, że akcja toczy się w jakimś średniowieczu, a tu nagle BUM, bohaterowie wyciągają telefon lub podjeżdża do nich samochód jakby żyli w aktualnej współczesności.

Czy są jakieś plusy? Bardzo podobała mi się kreacja bohaterów, bo mimo tych wszystkich minusów, zdecydowanie właśnie dla nich i ich świetnych charakterów zdecydowałam się brnąć dalej przez tę opowieść. I powiem szczerze, że nie zawiodłam się aż tak bardzo, jak myślałam i naprawdę byłabym skłonna sięgnąć po drugą część, chociażby po to, żeby sprawdzić, jak potoczą się dalej ich losy.

Czy polecam tę książkę? Zdecydowanie jest ona dla mnie jednym wielkim znakiem zapytania i chyba nawet nie jestem skłonna dać jej jakąś prawdziwą ocenę. Recenzja może wydawać się trochę dziwna, niepoukładana i bardziej wyrażająca moje zdanie, jednak chyba właśnie o to w tym chodzi, prawda? Myślę, że niektórym osobom ta książka może przypaść do gustu, bo naprawdę nie jest zła. Może nie powala na kolana, jednak naprawdę warto ją przeczytać dla chociażby fabuły i genialnej kreacji bohaterów.   


Za egzemplarz bardzo dziękuje:


7

poniedziałek, 4 września 2017

Tak sobie wyobrażałam śmierć - Joanna Mo






Helena Mobacke to słynna policjantka, która po długiej przerwie wraca na służbę. Kobieta po tragicznej śmierci swojego ukochanego synka Antona nie mogła się pozbierać, jednak postanowiła wrócić do zawodu. Wszyscy pracownicy byli ogromnie zdziwieni, że główna bohaterka ponownie pojawiła się w pracy, zwłaszcza po tym, gdy straciła także swojego ukochanego mężczyznę, który nie mógł pogodzić się ze stratą syna. Już pierwszego dnia spada na nią ogromna odpowiedzialność, a także bardzo trudna sprawa chłopaka, który został wepchnięty pod koła pociągu metra. Świadkowie nic nie widzieli lub po prostu mówili, że chłopak został "pochłonięty" przez nadjeżdżający pojazd. Helena rozpoczyna swoje śledztwo, a jej zadaniem jest dotrzeć do sedna sprawy i zatrzymać winnego.

Helena jest kobietą z wielką depresją, bo kto właściwie nie załamałby się po tak wielkiej stracie? Naprawdę w tej chwili nie wyobrażałabym sobie tego, żeby stanąć na jej miejscu i poczuć się tak jak ona. I nikomu tego w sumie nie życzę. Kobieta początkowo nie radzi sobie zbyt dobrze w śledztwie, jak i w życiu codziennym. Można powiedzieć, że skupia się na rzeczach mało istotnych: zbiera informacje, przepytuje świadków, sprawdza kamery.

Jak żyć teraźniejszością, skoro przeszłość nadal siedzi nam w głowie? Autorka doskonale przedstawia proces powrotu Heleny do rzeczywistości i skupieniu się na rzeczach najważniejszych. Joanna Mo zaskakuje i jednocześnie trzyma w napięciu przez cały czas. Ta książka to naprawdę thriller z dużą ilością zdarzeń i znacznie lepszy od poprzedniego, który czytałam. Akcja nie dzieje się ani zbyt szybko, ani zbyt wolno, jak dla mnie było naprawdę idealnie i dlatego mogłam się wciągnąć w tę powieść i czekać z wielkim napięciem na rozwiązanie sprawy.

"Tak sobie wyobrażałam śmierć" to naprawdę ciekawa książka i przede wszystkim cienka - co jest chyba wielkim plusem. Jeżeli macie zastój czytelniczy i nie wiecie za co aktualnie się zabrać lub po prostu potrzebujecie delikatnego kryminału to ta książka jest idealna dla Was. Według mnie jest naprawdę godna uwagi, ale gdybym miała coś w niej zmienić, to byłby to rodzaj w jakim jest napisana ta lektura. Moim zdaniem bardziej pasowałaby tutaj pierwszoosobowa narracja, jednak  jest to tylko moja opinia. Na co czekacie? Pozwólcie się wciągnąć w wir wydarzeń i mnóstwo zagadek.

Za egzemplarz bardzo dziękuje

5
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.